Archiwum dla Listopad, 2012

Nial ah

Rozdział 3

Bardzo dobrze mi się spało można powiedzieć, że nawet za dobrze, wyspałam się jak nigdy. Otworzyłam oczy i popatrzyłam na zegarek. SZOK! o.O za 25 minut zaczynałam lekcje. Zerwałam się z łóżka, zgarnęłam ciuchy i pobiegłam do łazienki. Zabrałam torbę i gotowa wyleciałam do szkoły bez śniadania. Udało mi się i byłam chwilę po dzwonku. Zabrałam książki i udałam się do klasy, w której mieliśmy zajęcia. Weszłam do Sali przeprosiłam za spóźnienie i usiadłam obok Harry’ego. Ten gdy mnie zobaczył zrobił taką minę jak by ducha zobaczył.
- No co ? – zapytałam – zaspałam każdemu może się zdarzyć – wystawiłam język w jego stronę
- No nic, ale wiesz ja jednak tak na wszelki wypadek będę po Ciebie przychodził – powiedział z tym swoim słodkim uśmiechem.
- Nie ma sprawy. Jak tyko będziesz mnie budzić rano a Liam nie będzie zazdrosny, to się zgadzam. – zaśmialiśmy się i skupiliśmy na lekcji.
Przypomniałam sobie sytuację jak chodziłam do przedszkola. Tego samego dnia tygodnia (piątek) zaspała moja mama i przyprowadziła mnie do przedszkola w piżamie. Tego samego dnia przyszła moja przyjaciółka z dawnych lat i u niej ta sama sytuacja, też zaspana mama i też przyprowadzona w piżamie. Boże wszystko bym dała żeby znów zobaczyć Carol i powspominać to co się wydarzyło w przedszkolu a także i później. Uśmiechnęłam się sama do siebie i skupiłam na dalszej części lekcji.

< Carol>

Nie wierze po prostu nie wierze to moja najlepsza przyjaciółka z przedszkola. Carly. O ja Cię muszę ją zaczepić na przerwie. Że też nie poznałam jej od razu. Jeszcze mam szafkę obok niej. No nie wytrzymam. Zadzwonił dzwonek na przerwę Carly poszła wymienić książki a ja poszłam za nią.
- Carly, tak? – spytałam
- Tak, a co? – odpowiedziała ze zdziwieniem
- O kurde. Nie wierzę. Carly to ja Carol z przedszkola, pamiętasz? – powiedziałam radośnie.
- Żartujesz? Aaa. Wiesz jak mi Cie czasem brakowało w podstawówce, a tu proszę chodzimy do tego samego Liceum. – mówiła tak radośnie
- Ty nie wiesz jak mi Ciebie, ale zawsze myślałam, że się kiedyś spotkamy.
- Kiedyś jest już dziś. Co robisz po szkole.
-Coś proponujesz?
-Tak. Noc filmową w domu 1D. Musimy jakoś to nadrobić przecież.
-Serio mam iść z Tobą do domu 1D?
-Tak, a po szkole idziemy do Ciebie zostawiasz torbę bierzesz jakieś rzeczy później skoczymy szybko do mnie wezmę jakieś ciuchy na jutro i idziemy do chłopaków.
-Ok. nie ma sprawy. Ale na pewno się zgodzą?
-Tak nie masz się czym przejmować ustalę to z Harry’m a o resztę chłopaków się nie Mart. Liam nie będzie odmawiał przecież swojej dziewczynie – zaciesz.
- Co ty gadasz jesteś z Liamem ? – zadziwiłam się jak cholera.
-Tak, tak jestem. Ale szczegóły potem a teraz chodź na lekcje bo się spóźnimy.

<Carly>

Jestem taka szczęśliwa.
-Coś ty taka promienna? – spytał Harry
-Wiesz, która to Carol? – spytałam – No wiem i co w związku z tym? –spytał
-To, że Carol to moja przyjaciółka z przedszkola i przytrafiła nam się ta sama historia tego samego dnia. – opowiedziałam mu o tym jak nasze mamy zaspały i przyprowadziły nas w piżamach.
-Hahahahaha. Dobra, dobra. Przynajmniej z kimś za kumałaś.
- A Harry zaprosiłam Carol na Noc Filmową nie obrazisz się? – spytałam zaniepokojona.
- O co? Im więcej osób tym lepiej. Lepsza zabawa. Stawcie się o 18. – powiedział z uśmiechem .
-Będziemy punktualnie. – puściłam oczko.
Lekcje minęły szybko i zanim się obejrzałam skończyły. Wracając do domu z Carol opowiadałyśmy sobie jak spędziliśmy te lata bez siebie. Doszłyśmy do jej domu.
-No nie. – zawiesiłam głos. – No co? – To że mieszkam dom dalej? – powiedziałam ze śmiechem.
- Ooo to widzę, że nie koniec niespodzianek na dzisiaj.- powiedziała Carol z zaciszem.
Wleciała do domu powiedziała, co dziś ją spotkało i poszłyśmy do mnie.
-Hej mamo! To jest Carol moja przyjaciółka z przedszkola pamiętasz?
-Coś kojarzę. A jak tam twoja mama muszę się kiedyś z nią umówić na jakieś plotki. – zaśmiała się a ja w tym czasie pobiegłam po rzeczy na jutro. Zabrałam szare spodnie do kolan dresowe i koszulkę z napisem „ I i szarą bluzę.
-Może to pani zrobić dziś mojej mamie nawet niespodziankę, bo mieszkamy dom dalej. Mama na pewno się uciesz.
-Skorzystam z okazji.
- Mamo to ja idę do chłopaków na umówioną Noc Filmową i Carol zabieram ze sobą. Będę jutro. Jak coś to dzwoń.
-Dobrze. Miłej zabawy i Nocy Filmowej.
-Dziękujemy! – odpowiedziałyśmy równocześnie po czym się zaśmiałyśmy śmiać.
Punktualnie tak jak powiedziałam Harry’emu zapukaliśmy do drzwi.
-Dotrzymałaś słowa. – przytuliliśmy się.
-Haha. No to było oczywiste. A to Carol. – przytulili się.
- Wchodźcie chłopaki w salonie, a Liam u siebie. – powiedział Harry. – Dzięki – krzyknęłam.
-Nie masz się co bać. Serio. Zaufaj i wyluzuj, dobrze ?
- Spróbuje- przytuliłam Carol i weszliśmy do salonu.
- Witam Ludu. To jest Carol moja przyjaciółka z przedszkola.
- Hej! Przywitała się nieśmiało.
Przytuliliśmy się z chłopakami i zasiedliśmy na kanapie.
- Harry’ego już znasz a chłopaki sami ci się przedstawią.
- Louis
-Niall
-Zyan
- Dobra chłopaki. Zaopiekujcie się Carol a ja lecę na górę po Liama. Tylko nie zamęczcie ją pytania,i.
***
Ku mojemu zdziwieni wchodząc do pokoju Liama nie było. Nagle ktoś zakrył mi oczy. Ewidentnie pojawił się na twarzy zaciesz. – Kocham Cię – wyszeptał.
- Ja Ciebie też. – również wyszeptałam. W tej samej chwili odwrócił mnie i pocałowaliśmy się.
- Musisz kogoś poznać. Choć na dół bo nie wiem co mogą zrobić z nią. – powiedziałam i ściągnęłam go na dół. Carol poradziła sobie. Dogadywała się z nimi jakby znali się już kilka lat.
-No ładnie ja znikam na 5 minut. A tu już się rozkręciliście.- wszyscy podskoczyli a my się zaśmialiśmy. Carol siedziała na podłodze razem z Harry’m widać że czują się dobrze w swoim towarzystwie. Nie byłam gorsza. Zabrałam koc obwinęłam się i usiadłam obok Carol.
- Widać było, że dobrze soę dogadujecie z Harry’m jakbyście się znali kilka lat. – szepnęłam
- Serio? Wow. Wiesz od początku roku mi się podoba, ale wiem, że nie mam szans. – odpowiedziała również szepcząc.
-Carol, widzę jak na Ciebie patrzy, on chce przy najmniej tak mi się wydaje, że chciałby z Tobą być. – mówiłam serio poważnie.
-Ok. Chłopakin gdzie łazienka? – spytała.
- Drugie drzwi po lewej. – odpowiedzieli prawie równocześnie.
Gdy Carol była w łazience Niall wymyślił bitwę na poduszki wszyscy chwycili poduszki i się zaczęła WIELKA BITWA PODUSZKOWA!!! Carol gdy wróciła z łazienki chwyciła mój aparat i zaczęła robić zdjęcia. ( co jak co ale zdjęcia kocham robić i bez aparatu nie wychodzę na okazję). Po męczącej bitwie porobiliśmy jeszcze kilka zdjęć i zaczęliśmy oglądać horrory. Wtulona w Liama oglądałam i było nam bardzo wygodnie i przytuleni obejrzeliśmy film.

<Carol>

Co się działo wystarczyło tylko tyle, że wyszłam do toalety. Oglądaliśmy straszny jak cholera horror.
- Jak się boisz to się przytul – powiedział Harry.
- Hmm a mogę skorzystać wcześniej? Najlepiej teraz. – odpowiedziałam
- Kusząca propozycja, czemu nie. – powiedział z uśmiechem na twarzy Harry.
- Dzięk,i bo nie na widzę horrorów.- odpowiedziałam z obleśną miną
- Haha to teraz mam okazję, żebyś się we mnie przytuliła i wiem co oglądać żebyś się przytulała – powiedział rozbawiony.
- Ej to nie jest śmieszne .
-Oj no przepraszam.
Zakończyliśmy dyskusję i usnęłam w tulona w Harry’ego, któremy to nie przeszkadzał. A Carly w Liama.
———————————————————————-

Ten rozdział dedykuje mojej koleżance Carol ( mam nadzieje, że będzie z tego coś więcej). Kolejny rozdział w produkcji :D

Uwielbiam Go <3

aaa-Niall

Rozdział 2

Wstałam na wyczucie o 6:50. Spakowałam się do szkoły ubrałam i umyłam i o 7.15 byłam już na dole i jadłam śniadanie.
- I jak tam było w szkole? – zapytała zaciekawiona babcia.
- Wspaniale okazało się, że kolega z mojego ulubionego zespołu chodzi tu do szkoły i na powitanie rozbił mi telefon.
- Co, ty gadasz?
- Ale, daj mi dokończyć. Okazało się, że do tego chodzę z nim do klasy. A po szkole zabrał mnie na Szejka i jak ci mówiłam, że idę z kolegą to on mnie zabrał do jego domu i poznałam resztę 1D. A dziś po szkole jadę kupić nowy telefon. Babciu która godzina?
- Dochodzi 7.30 to dziś wrócisz później?
- Tak babciu później. Zbieram się, bo idę z Harrym do szkoły. I jak coś to po szkolę wskoczę do niego.
- Dobra Leć
- Paa.
Wyszłam z domu a Harry na mnie już czekał.
- Cześć – powiedział Harry i przytulił mnie.
- No hej!
- A tu proszę drobny prezent od mnie.
Odtworzyłam a tam nowiusieńki telefon taki jak miałam.
- Harry, ale nie trzeba było mam swoich oszczędności trochę i kupiłam bym sobie dziś.
- Nie marudź tylko włącz wejdź w kontakty a późnie w muzykę a na końcu w galerię.
- Okey. – weszłam w kontakty paczam numery Liam, Louisa. Harry’ego , Niall’a i Zyan.
Paczam dalej jak mi kazał w muzyce same piosenki 1D a w grafice zdjęcia chłopaków jak się wczoraj wygłupiali.
- Dziękuję – i pocałowałam go w policzek
- Nie ma, za, co. A więc miałem wczoraj rację wpadałaś w oko Liamowi.
- Serio? Był u Ciebie ?
- No tak. A chłopaki kazali przekazać żebyś im wysłała sms żeby mieli twój numer.
- Się robi. – powiedziałam z zaciszem.
- A więc skoro nie musisz dziś jechać po telefon po szkolę idziesz do nas?
- Jasne, że tak.
- No to super, bo mamy do Ciebie z chłopakami sprawę.
-O ja Cie mam się bać?
- Nie no coś ty.
Weszliśmy do szkoły i poszliśmy po książki do szafek. Jak by tego było mało zamienił się z dziewczyną i ma szafkę obok mnie a obok z drugiej strony nawet nie wiem. Zabraliśmy książki do angielskiego i poszliśmy pod salę. Nagle zrobiło mi się jakoś smutno i ten piękny zaciesz zniknął. Harry to zobaczył i odszedł od tłumu fanek.
- Carl, co się stało?
- yy nic, nic takiego.
-Przecież widzę.
- Jestem drugi dzień w tej szkole a nawet nikt się nie chce ze mną zakolegować.
-Oj nie przejmuj się. – i przytulił mnie i pocałował w włosy.
Zadzwonił dzwonek, więc zwinęliśmy się na lekcje. Pani od angielskiego była bardzo spoko. Na koniec lekcji chciała się dowiedzieć, kto jest nową uczennicą. Podniosłam rękę i pani mnie przywitała. Zadzwonił dzwonek, więc wyszłam z sali i poszłam zostawić książki, bo mieliśmy godzinę wychowawczą. Od pory, kiedy wyszłam z Sali Harry do mnie nie podszedł. Oparłam się o szafkę i stwierdziłam, że ten dzień chyba się nie skończy. Wzięłam oddech i poszłam pod salę. W połowie drogi ktoś mi zasłonił oczy i usłyszałam szept do ucha
- Zgadnij, kto to Cię puszczę.
- Hmm. Podpowiedź?
- Nie ma.
-Harry ?
- Skąd wiedziałaś?
-Hmm jesteś jedyną osobą , którą znam?
- A no tak nie pomyślałam. Okey, do rzeczy, czemu tak szybko wyszłaś z Sali?
- Tak jakoś.
- Taa. Ej mamy jeszcze 2 godziny łącznie z tą.
- Ooo super.
- No mam nadzieję, więc idziemy po szkolę do mnie i będzie …
-Będzie?
- Niespodzianka.
Te dwie godziny minęły niespodziewanie szybko. Więc zostawiliśmy książki w szafce i poszliśmy do Harry’ego. Gdy weszłam do domu usłyszałam jak chłopaki lecą zobaczyć, kto przyszedł.
- Carly ! – zawołali jednocześnie.
- Hej Chłopaki jak tam?
-Dobrzee.
- Możemy porozmawiać?- powiedział Liam.
- Jasne. – powiedziałam lekko zdenerwowana i poszłam za nim na górę do jego pokoju.
- Bo jest taka sprawa że … – tutaj urwał. – że ci się podobam?- powiedziałam zdenerwowana.
- Tak skąd wiedziałaś?- powiedział zaskoczony Liam.- Bo to jest taka sytuacja, że ty mi też się podobasz… – powiedziałam i spuściłam głowę.
- a więc czy mogę Ci zadać jedno pytanie? – powiedział nieśmiało Liam.
-y jasne.- odpowiedziałam. Liam zasiadł obok mnie i powiedział. – Czy zostaniesz moją dziewczyną? – urwał na chwilę – Wiem, że się jeszcze nie znamy ale od kąt Harry Cię przyprowadził do nas od razu mi się spodobałaś
– Nieśmiało, ale wyrzuciłam z siebie – Tak. – zapytał zdziwiony – Tak ?
-Tak Liam Tak.- powiedziałam ze śmiechem w głosie.
Ten nic nie odpowiedział tylko mnie pocałował. Nie schodziliśmy już na duł tylko leżeliśmy przytuleni do siebie i opowiadaliśmy o sobie. I tak minęły 2 godziny.
- Która godzina ?
- Już ci mówię. 19.55
- Co?! Muszę się już zbierać.
- Jeszcze 30 minut. Odprowadzę Cię.
- Hm kusząca propozycja. Nawet bardzo. Dobra, ale tylko 30 minut.
- Okey. Niech będzie. Mogę Cię o coś zapytać ?
- Jasne.
-Serio? Nie masz żadnych przyjaciół nawet w tamtej szkole nie miałaś.
- W tamtej szkole miałam jedną przyjaciółkę, ale i tak zerwała ze mną przyjaźń, bo poznała inną lepszą nic nie robiłam jej za to ona się nad mną znęcała. Robiła mi na złość i wyzywała. Ja miałam dość i poprosiłam mamę żeby mnie przepisała do innej szkoły. Oczywiście nie chciałam jej tego mówić, ale mama musiała znać powód przepisania mnie. A znowu w tej szkole nikt mnie nie zna a ja nie mam odwagi podejść żeby się zakumulować, bo jestem osobą nieśmiałą. Ale cieszę się, chociaż, że poznałam Harry’ego przez przypadek. – mówiąc to pojawiły mi się łzy w oczach.
- Przykre, przepraszam że Cię zapytałem. – przytulił a ja wtedy się rozpłakałam.
- Spoko, miałam się, chociaż komu wygadać.
- Nie płacz już. Będzie dobrze zobaczysz.
- Mam nadzieję. Dobra zbieram się.
- Ekhem jeszcze mamy 5 minut.
- O rany to wiesz ja się pójdę z nimi pożegnać. – wystawiłam język w jego stronę.
- ej no to ja idę z Tobą.
Zeszliśmy na dół i powiedziałam, że się już zawijam do domu.
- Jak to już? Wcale nie posiedziałaś z nami- rzucił Louis
- Przepraszam. Ale już wiem jak wam to wynagrodzę.
- Jak?o.O – spytali wszyscy równocześnie
- Na weekendzie zrobimy u was noc filmową, pasi ?
- Jeszcze pytasz? Jasne, że tak! – powiedział Harry
- No to skińcie jakieś horrory. Ok? Bo wiecie ja nie mam jak szkoła. A wy siedzicie cały dzień w domu to się do czegoś przydacie. – wystawiłam im język. Pożegnałam się z nimi i poszłam do domu a Liam ze mną, bo jak obiecał, że mnie odprowadzi to dotrzymał słowa.
-Ale ładny wieczór. – powiedział Liam.
- Idealny na nocny spacer. – stanęliśmy i Liam spojrzał mi głęboko w oczy. Ja się uśmiechnęłam i pocałowaliśmy się. – Kocham Cię wiesz. – powiedziałam.
-Wiem, bo ja Ciebie też.- odpowiedział i poszliśmy dalej.
-Jutro się widzimy prawda skarbie? – mówił z miną szczeniaczka, na mnie to ogólnie nie działa, więc tylko się zaśmiałam. – Co się tak śmiejesz?
-Tak widzimy się jutro. – odpowiedziałam na wcześniejsze pytanie pocałowaliśmy się i weszłam do domu. Opowiedziałam mamie jak było w szkole, jaki otrzymałam prezent od Loczka i jak spędziłam ten dzień z chłopakami. Pobiegłam na górę. Włączyłam płytę z ulubionymi kawałkami 1D wzięłam ciuchy i poszłam się kąpać. Położyłam się na łóżku, sprawdziłam czy coś zadane o dziwo nic pomyślałam „ Dobrzy ludzie z tych nauczycieli czasem”. Nagle przyszła wiadomość od Liama 
„Kolorowych snów. Widzimy się jutro. Kocham Cię ;*”
Szybko mu odpowiedziałam:
„Dziękuję i na wzajem. Jasne, że tak. Ja Ciebie też”
Położyłam się na łóżku i przykładałam się do snu. Bo w końcu jutro piąteczek i noc filmowa u chłopaków. Sięgnęłam jeszcze po telefon i przypomniałam chłopaka o tym żeby wszystko przygotowali. Dostałam odpowiedzi żeby się nie martwić i że wszystko przygotują tak że całą noc będziemy siedzieć i nie zaśniemy. Położyłam się spać z uśmiechem.

Rozdział 1

Nie uwierzyłam, że mogę wstać o 7.00 dobra zwlekłam się ledwo z łóżka ogarnęłam się i po 15 minutach byłam gotowa. Zeszłam na śniadanie. Przywitałam się z babcią i zaczęłam jeść. Dzień zapowiadał się beznadziejny bo to pierwszy dzień w nowej szkole. Obawy, że nikogo nie poznam i nikt mnie polubi.
- Nie myśl o tym tak dużo będzie dobrze. – usłyszałam gdy szykowałam się do wyjścia.
- Gdy, by to było takie proste. Jak bym chociaż kogoś znała – odpowiedziałam z nadzieją że może ktoś będzie z osiedla.
Włączyłam swój ulubiony kawałek One Direction „ Live While We’re Young” I wyszłam do szkoły. Do szkoły poszłam na piechotę bo wyjątkowo miałam szybkie tempo. Wchodząc do szkoły jakiś chłopak na mnie wpadł i wytrącił mi telefon z rąk po czym się cały ekran po tłuk.
- Uważaj jak chodzisz ! To nowy telefon ! – od razu zaczęłam się denerwować na chłopaka.
- Przepraszam nie chciałem – odpowiedział znajomy mi z skądś chłopak.
Tak to był Harry z 1D. Głupio mi się zrobiłam więc zaczęłam go przepraszać i się tłumaczyć. – Ej sorry Harry nie wiedziałam że tu chodzisz. Do tego to mój pierwszy dzień w szkole i nie najlepszy start.
- Nie tłumacz się tak. Może Ci to wynagrodzę oprowadzając po szkole i zaproszę gdzieś po szkolę na przeprosiny że rozbiłem Ci ten telefon. – proponował Harry. Nie mogłam odmówić chociaż miałaby jakiegoś znajomego.
Pozbierałam telefon , zadzwonił dzwonek więc sprawdziłam w jakiej sali mamy pierwszą lekcję i zaczęłam szukać sali. Okazało się że jestem z Harrym w klasie więc zajęłam obok niego miejsce .
- Chyba chodzimy razem do tej samej klasy. – powiedziałam z zaciszem.- Tak w ogóle to Carly
- Przy najmniej nie będę musiał czekać na Ciebie, gdy Ci coś jeszcze rozbije – zaśmialiśmy się.
Lekcje mijały szybko. Nikogo nie poznałam oprócz Harry ‘ ego przez przypadek. Zgodnie z umową poszliśmy po szkole do Kawiarni i wypiliśmy po Szejku.
- O nie miałam zadzwonić do mamy jak tylko wyjdę ze szkoły ale raczej nie zrobię tego szybko.
- Jeszcze raz przepraszam Cię za to, proszę zadzwoń z mojego, jeśli pamiętasz numer.
- Nie, nie trzeba opowiem jak wróci z pracy.
- Jak tam chcesz.
- Nie wiedziałam że chodzisz do takiej zwykłej szkoły.
- Wiesz tak chciałem spróbować, ale oczywiście rozdaję autografy i tak dalej, ale mówię żeby traktowali mnie jak zwykłego chłopaka a nie jak jakąś wielką gwiazdę.
Nic nie odpowiedziałam tylko się lekko uśmiechnęłam i otrzymałam to samo od Harry ’ego. Dokończyliśmy szejki i Harry zaproponował że mnie odprowadzi do domu , zgodziłam się.
- Ej Przepraszam jeszcze raz za ten telefon, obiecuję odkupie Ci go
- Jeszcze tego by brakowało. Kupię sama po szkole jutro.
- Czuję się z tym winny, bo to w końcu moja wina.
- Nie masz się, z czego tłumaczyć. Mam jeszcze mp4 to na tym mogę słuchać 1D.
- O.o słuchasz nas ? Serio? W takim razie zostawiasz torbę w domu i ja cię gdzieś zabieram. – powiedział lekko zdziwiony, ale za razem podekscytowany – Ale Harry … – nie dał mi dokończyć – Nie ma żadnego ale idziesz ze mną i już. – mówiąc to uśmiechał się tak jak by był dumy z tego co zrobi.
-No dobra niech Ci będzie. – odpowiedziałam z uśmiechem.
Dochodziliśmy do domu, szybko wskoczyłam zostawiłam torbę i powiedziałam babci, że idę z kolegą, którego dziś poznałam i wyleciałam z domu. Minęliśmy sześć domów i stanęliśmy przed domem .
- Po co stanęliśmy ?
- Jak to po co ? Zapraszam Cię do domu One Direction. Poznasz resztę zespołu.
- Czyli to była ta cała tajemnica ?
- Tak. To jak wchodzisz ?
- Pewnie nie stracę takiej okazji.
Weszliśmy do domu. Pierwsza myśl jaka mi się nasunęła to była taka „ Ja pierdole ale zajebisty dom”.
Cały zespół się zleciał i mnie powitał.
- Chłopaki to jest Carly, poznałem ją dziś w szkolę przez to, że rozbiłem jej telefon.
Chłopaki zaczęli się śmiać z Harry ‘ ego ale po chwili się przedstawili.
- Louis
-Liam
- Niall
-Zayn
Uśmiechnęłam się, i nie wiedziałam co powiedzieć bo to było dziwne.
- A więc nasz przyjaciel rozbił ci telefon ? – zapytał Louis
- Tak niestety. Ale jutro po szkole jadę kupić nowy.
- A jak tam twoi przyjaciele ? – rzucił Liam
- Nie mam przyjaciół, bo jestem nowa. Nawet ciężko mi czasem, bo chcąc coś komuś powiedzieć mnie ma, się komu wygadać.
- Uuuu to przykre. – powiedział Liam
- Ale teraz masz naaaas !! – wykrzyczał radośnie Niall
- O to się cieszę. Niezły początek. – uśmiechnęłam się
- Dobra choć pokaże Ci nasz dom . – powiedział Harry. I oprowadzał mnie. – Oni by Cie tak męczyli i męczyli .
- Oj tam, macie genialny dom zmieniając temat – powiedziałam i wystawiłam język.
- Dziękujemy! Dobra teraz tak szczerze, który ci się podoba z chłopaków.
- Nie obraź się, ale Liam.
- Ehh spoko. Jest wolny i sądząc po minie wpadłaś mu w oko.
- Nie wiem wy się znacie długo, więc wiesz to.
- Wiem, więc ci mówię.
Weszliśmy do pokoju Harry ‘ ego i kontynuowaliśmy naszą rozmowę.
- Więc chcesz to mogę go podpytać go o to i owo bo wiesz jestem takim przyjacielem dla nich od serca, i jak ktoś któremuś wpadnie ktoś w oko od razu mówią.
- Dobra. Idę na ten układ. Możesz mi powiedzieć, która godzina proszę, bo nie mam jak sprawdzić. – posłałam mu zaciesz.
- Jasne już mówię 19.43
- Dobra zbieram się już domu.
- Ok, to podaj mi twój numer to zadzwonię i pójdziemy razem. Ale nie zapomniałem nie masz jak to o której ma na Ciebie czekać ?
- yyy bądź przed 7.30
- Okey stawie się z drobnym prezentem.
- Ooo jak miło mi będzie. Dobra lecę . Paa
Zleciałam na duł i pożegnałam się z chłopakami a następnie udałam się do domu. W drodze do domu zastanawiałam się jak powiedzieć mamie, że rozbiłam nie dawno kupiony telefon. Ehh zostaje mi powiedzieć prawdę, chociaż nie wiem czy uwierzy. Weszłam do domu i poszłam do kuchni. Mama czekała na mnie zdenerwowana.
- Gdzie byłaś? Dlaczego nie odbierałaś telefonu jak do Ciebie dzwoniłam?
- Przepraszam, ale mój telefon rozbił Harry jak wchodziłam do szkoły. Harry to jest chłopak z One Direction, a teraz byłam u niego i poznawałam resztę zespołu.
- Boże dziecko tak się o ciebie martwiłam. Dobrze a co zrobimy z telefonem?
- No Harry powiedział, że mi odkupi telefon, ale odmówiłam. Mam trochę oszczędności to pojadę jutro po szkolę i kupie.
- Dobrze. Leć na górę i odpocznij.
Jak mama kazałam tak zrobiłam dałam jej całusa i poleciałam na górę do pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na Facebooka. Ku mojemu zdziwieniu miałam 5 zaproszeń do grona znajomych. Zobaczyłam i byłam w szoku. Całe 1D mnie zaprosiło. Oczywiście zaakceptowałam i wyłączyłam laptopa. Włączyłam płytę na której miałam ulubione kawałki 1D. Wykąpałam się i położyłam spać bo jutro zapowiadał się cieeekawy dzień :D

Hejo

Hej jestem Ola. Lubie słuchać muzyki a zwłaszcza jednego zespołu 1D i o tym zespole będzie ten blog. A tak więcej co mogę powiedzieć o czym będzie to będą to opowiadania, które wymyśliłam sama o nich. Życzcie mi powodzenia. Ja wam życzę miłego czytania.