Wstałam na wyczucie o 6:50. Spakowałam się do szkoły ubrałam i umyłam i o 7.15 byłam już na dole i jadłam śniadanie.
- I jak tam było w szkole? – zapytała zaciekawiona babcia.
- Wspaniale okazało się, że kolega z mojego ulubionego zespołu chodzi tu do szkoły i na powitanie rozbił mi telefon.
- Co, ty gadasz?
- Ale, daj mi dokończyć. Okazało się, że do tego chodzę z nim do klasy. A po szkole zabrał mnie na Szejka i jak ci mówiłam, że idę z kolegą to on mnie zabrał do jego domu i poznałam resztę 1D. A dziś po szkole jadę kupić nowy telefon. Babciu która godzina?
- Dochodzi 7.30 to dziś wrócisz później?
- Tak babciu później. Zbieram się, bo idę z Harrym do szkoły. I jak coś to po szkolę wskoczę do niego.
- Dobra Leć
- Paa.
Wyszłam z domu a Harry na mnie już czekał.
- Cześć – powiedział Harry i przytulił mnie.
- No hej!
- A tu proszę drobny prezent od mnie.
Odtworzyłam a tam nowiusieńki telefon taki jak miałam.
- Harry, ale nie trzeba było mam swoich oszczędności trochę i kupiłam bym sobie dziś.
- Nie marudź tylko włącz wejdź w kontakty a późnie w muzykę a na końcu w galerię.
- Okey. – weszłam w kontakty paczam numery Liam, Louisa. Harry’ego , Niall’a i Zyan.
Paczam dalej jak mi kazał w muzyce same piosenki 1D a w grafice zdjęcia chłopaków jak się wczoraj wygłupiali.
- Dziękuję – i pocałowałam go w policzek
- Nie ma, za, co. A więc miałem wczoraj rację wpadałaś w oko Liamowi.
- Serio? Był u Ciebie ?
- No tak. A chłopaki kazali przekazać żebyś im wysłała sms żeby mieli twój numer.
- Się robi. – powiedziałam z zaciszem.
- A więc skoro nie musisz dziś jechać po telefon po szkolę idziesz do nas?
- Jasne, że tak.
- No to super, bo mamy do Ciebie z chłopakami sprawę.
-O ja Cie mam się bać?
- Nie no coś ty.
Weszliśmy do szkoły i poszliśmy po książki do szafek. Jak by tego było mało zamienił się z dziewczyną i ma szafkę obok mnie a obok z drugiej strony nawet nie wiem. Zabraliśmy książki do angielskiego i poszliśmy pod salę. Nagle zrobiło mi się jakoś smutno i ten piękny zaciesz zniknął. Harry to zobaczył i odszedł od tłumu fanek.
- Carl, co się stało?
- yy nic, nic takiego.
-Przecież widzę.
- Jestem drugi dzień w tej szkole a nawet nikt się nie chce ze mną zakolegować.
-Oj nie przejmuj się. – i przytulił mnie i pocałował w włosy.
Zadzwonił dzwonek, więc zwinęliśmy się na lekcje. Pani od angielskiego była bardzo spoko. Na koniec lekcji chciała się dowiedzieć, kto jest nową uczennicą. Podniosłam rękę i pani mnie przywitała. Zadzwonił dzwonek, więc wyszłam z sali i poszłam zostawić książki, bo mieliśmy godzinę wychowawczą. Od pory, kiedy wyszłam z Sali Harry do mnie nie podszedł. Oparłam się o szafkę i stwierdziłam, że ten dzień chyba się nie skończy. Wzięłam oddech i poszłam pod salę. W połowie drogi ktoś mi zasłonił oczy i usłyszałam szept do ucha
- Zgadnij, kto to Cię puszczę.
- Hmm. Podpowiedź?
- Nie ma.
-Harry ?
- Skąd wiedziałaś?
-Hmm jesteś jedyną osobą , którą znam?
- A no tak nie pomyślałam. Okey, do rzeczy, czemu tak szybko wyszłaś z Sali?
- Tak jakoś.
- Taa. Ej mamy jeszcze 2 godziny łącznie z tą.
- Ooo super.
- No mam nadzieję, więc idziemy po szkolę do mnie i będzie …
-Będzie?
- Niespodzianka.
Te dwie godziny minęły niespodziewanie szybko. Więc zostawiliśmy książki w szafce i poszliśmy do Harry’ego. Gdy weszłam do domu usłyszałam jak chłopaki lecą zobaczyć, kto przyszedł.
- Carly ! – zawołali jednocześnie.
- Hej Chłopaki jak tam?
-Dobrzee.
- Możemy porozmawiać?- powiedział Liam.
- Jasne. – powiedziałam lekko zdenerwowana i poszłam za nim na górę do jego pokoju.
- Bo jest taka sprawa że … – tutaj urwał. – że ci się podobam?- powiedziałam zdenerwowana.
- Tak skąd wiedziałaś?- powiedział zaskoczony Liam.- Bo to jest taka sytuacja, że ty mi też się podobasz… – powiedziałam i spuściłam głowę.
- a więc czy mogę Ci zadać jedno pytanie? – powiedział nieśmiało Liam.
-y jasne.- odpowiedziałam. Liam zasiadł obok mnie i powiedział. – Czy zostaniesz moją dziewczyną? – urwał na chwilę – Wiem, że się jeszcze nie znamy ale od kąt Harry Cię przyprowadził do nas od razu mi się spodobałaś
– Nieśmiało, ale wyrzuciłam z siebie – Tak. – zapytał zdziwiony – Tak ?
-Tak Liam Tak.- powiedziałam ze śmiechem w głosie.
Ten nic nie odpowiedział tylko mnie pocałował. Nie schodziliśmy już na duł tylko leżeliśmy przytuleni do siebie i opowiadaliśmy o sobie. I tak minęły 2 godziny.
- Która godzina ?
- Już ci mówię. 19.55
- Co?! Muszę się już zbierać.
- Jeszcze 30 minut. Odprowadzę Cię.
- Hm kusząca propozycja. Nawet bardzo. Dobra, ale tylko 30 minut.
- Okey. Niech będzie. Mogę Cię o coś zapytać ?
- Jasne.
-Serio? Nie masz żadnych przyjaciół nawet w tamtej szkole nie miałaś.
- W tamtej szkole miałam jedną przyjaciółkę, ale i tak zerwała ze mną przyjaźń, bo poznała inną lepszą nic nie robiłam jej za to ona się nad mną znęcała. Robiła mi na złość i wyzywała. Ja miałam dość i poprosiłam mamę żeby mnie przepisała do innej szkoły. Oczywiście nie chciałam jej tego mówić, ale mama musiała znać powód przepisania mnie. A znowu w tej szkole nikt mnie nie zna a ja nie mam odwagi podejść żeby się zakumulować, bo jestem osobą nieśmiałą. Ale cieszę się, chociaż, że poznałam Harry’ego przez przypadek. – mówiąc to pojawiły mi się łzy w oczach.
- Przykre, przepraszam że Cię zapytałem. – przytulił a ja wtedy się rozpłakałam.
- Spoko, miałam się, chociaż komu wygadać.
- Nie płacz już. Będzie dobrze zobaczysz.
- Mam nadzieję. Dobra zbieram się.
- Ekhem jeszcze mamy 5 minut.
- O rany to wiesz ja się pójdę z nimi pożegnać. – wystawiłam język w jego stronę.
- ej no to ja idę z Tobą.
Zeszliśmy na dół i powiedziałam, że się już zawijam do domu.
- Jak to już? Wcale nie posiedziałaś z nami- rzucił Louis
- Przepraszam. Ale już wiem jak wam to wynagrodzę.
- Jak?o.O – spytali wszyscy równocześnie
- Na weekendzie zrobimy u was noc filmową, pasi ?
- Jeszcze pytasz? Jasne, że tak! – powiedział Harry
- No to skińcie jakieś horrory. Ok? Bo wiecie ja nie mam jak szkoła. A wy siedzicie cały dzień w domu to się do czegoś przydacie. – wystawiłam im język. Pożegnałam się z nimi i poszłam do domu a Liam ze mną, bo jak obiecał, że mnie odprowadzi to dotrzymał słowa.
-Ale ładny wieczór. – powiedział Liam.
- Idealny na nocny spacer. – stanęliśmy i Liam spojrzał mi głęboko w oczy. Ja się uśmiechnęłam i pocałowaliśmy się. – Kocham Cię wiesz. – powiedziałam.
-Wiem, bo ja Ciebie też.- odpowiedział i poszliśmy dalej.
-Jutro się widzimy prawda skarbie? – mówił z miną szczeniaczka, na mnie to ogólnie nie działa, więc tylko się zaśmiałam. – Co się tak śmiejesz?
-Tak widzimy się jutro. – odpowiedziałam na wcześniejsze pytanie pocałowaliśmy się i weszłam do domu. Opowiedziałam mamie jak było w szkole, jaki otrzymałam prezent od Loczka i jak spędziłam ten dzień z chłopakami. Pobiegłam na górę. Włączyłam płytę z ulubionymi kawałkami 1D wzięłam ciuchy i poszłam się kąpać. Położyłam się na łóżku, sprawdziłam czy coś zadane o dziwo nic pomyślałam „ Dobrzy ludzie z tych nauczycieli czasem”. Nagle przyszła wiadomość od Liama 
„Kolorowych snów. Widzimy się jutro. Kocham Cię ;*”
Szybko mu odpowiedziałam:
„Dziękuję i na wzajem. Jasne, że tak. Ja Ciebie też”
Położyłam się na łóżku i przykładałam się do snu. Bo w końcu jutro piąteczek i noc filmowa u chłopaków. Sięgnęłam jeszcze po telefon i przypomniałam chłopaka o tym żeby wszystko przygotowali. Dostałam odpowiedzi żeby się nie martwić i że wszystko przygotują tak że całą noc będziemy siedzieć i nie zaśniemy. Położyłam się spać z uśmiechem.