< Harry>

Obudziłem się a Carol jeszcze spała wtulona we mnie i to samo było z Carly i Liam’em tylko, że to Carly nie spała.
-Ej dawaj przytulimy ich do siebie i zobaczymy ich reakcję jak wstaną. – wyszeptała Carly.
-Ok. My na zrobimy śniadanie a na stoliku zostawimy włączoną telefon skierowany na nich co ty na to? – powiedziałem z zaciszem
Delikatnie się wyślizgnęliśmy i przytuliliśmy ich do siebie w taki sposób jak leżeliśmy my. Położyliśmy włączony telefon i poszliśmy do kuchni. Lukneliśmy na zegarek . Pokazywał 8.23.
- Carly, bo my jesteśmy przyjaciółmi, prawda? – zacząłem. – No tak. – powiedziała. – No bo jest taka sprawa, że … – urwałem, co jeśli mnie wyśmieje?
- No, bo? – powiedziała.
- Carol mi się podoba od dłuższego czasu. – dokończyłem i kończyłem robić śniadanie. Carly stała jak wryta, w końcu wydusiła – Serio? – spytała nadal z zaskoczeniem.
- No tak, do tego ta Noc Filmowa i to przytulenie. – dokończyłem. Obudziła się i spojrzała mi w oczy i zobaczyła iskierki. Chyba mi uwierzyła ale chyba na pewno.
- Dobra zróbmy tak. Ja się spytam Carol czy też się podobasz jej i Ci dam znać. Idziesz na to? – zaproponowała.
- Jeszcze pytasz? Oczywiście, że tak. – przytuliłem Carly uniosłem do góry i zakręciłem. Byłem taki szczęśliwy, że teraz nic mnie nie zdenerwuje.

< Liam>

Obudziłem się. Zobaczyłem, że Carly jeszcze śpi, więc dałem jej buziaka i poszedłem do kuchni.
- Cześć Harry, hej skarbie!
- Cześć Liam. – odpowiedzieli nie mal równocześnie.
- Carly?! Co ty tu robisz przecież spałaś obok mnie o.O – powiedziałem ze zdziwieniem
Zaczęli się śmiać. Jak by tego było mało zaczęli tarzać się ze śmiechu po podłodze. Patrzyłem na nich jak debil i nie wiedziałem, o co chodzi. Do kuchni weszła Carol.
- A im co jest? – spytała
- Żeby to ja wiedział to bym Ci powiedział
Śmiali się tak jeszcze z 20 minut. A mu staliśmy i patrzyliśmy na nich jak te dwa debile.
- Harry! Telefon . – powiedziała Carly.
-Ty zapomniałem.
Zebrali się z podłogi i pobiegli do salonu.
- Dobra to było dziwne. Tosty?
- No trochę było. A wiesz, że z chęcią po proszę.
- No to już Ci robię.
-Dziękuję.
Przyszli z telefonem do kuchni, na którym coś oglądali. Oczy mieli Take zafascynowane tym co oglądali, że ja pieprze.
- Powinnam się na Ciebie obrazić. – powiedziała wkurzona Carly.
- Ale o co? O to że pocałowałem Carol w usta myśląc, bo myślałem, że to ty? Ej no nie obrażaj się. Przepraszam.
-Hahaha. Przecież wiem. Chciałam Cię sprawdzić. – powiedziała rozbawiona Carly.
- Osz ty. Lepiej uciekaj. Bo nie żyjesz. – Powiedziałem i zacząłem ją gonić. Ganialiśmy się po całym domu, gdy ją złapałem, objąłem w tali odwróciłem do siebie i pocałowałem.
- To jest ta kara nie żyjesz? – spytała. – Hahaha chciałabyś. Jeszcze coś wymyślę nie bój się. – wystawiłem jej język.
Wróciliśmy do kuchni i dokończyliśmy śniadanie. Zaraz na dół zeszła reszta towarzystwa.
- Coś Cie się tak rano śmiali? Nie dało się spać. – powiedział zaspany Lou.
- No właśnie. – dodał Zayn
Momentalnie ponownie wpadli w śmiech. No myślałem, że i im zrobię nie wiem, co. Gdy się tylko uspokoili opowiedzieli, co się stało. Jakiego wycieli nam żart.
-Odegramy się za to – powiedziałem. – Zobaczycie jeszcze. – dodała Carol
- Zobaczymy – powiedzieli równocześnie Carly z Harrym
- Dobra, dobra. – zakończył Lou.
- Jakie plany na dziś? – zapytał Niall
- A co proponujesz? – spytał Loczkowaty
- Słuchajcie jest ładna pogoda może zostaniemy u Was i wyjdziemy do ogrodu na basen – zaproponowała Carly.
- Jestem za ! – wykrzyknął Niall
- I ja też. – dołączył się Zayn.
- Okey. Więc ustalone przebieramy się i idziemy do chłopaków na basen. Widzimy się za 15 minut mam nadzieje, że starczy. – powiedziała Carly.
- Jasne. – krzyknęli.
Wszyscy udali się do swoich pokoi. Ja z Carly i Carol do mojego.

<Carly >

Przebraliśmy się w kostiumy i wyszliśmy. Ja, żeby czuć się swobodniej założyłam do tego krótkie spodenki.
- Gotowi? – spytałam Carol i Liama
- Tak, gotowi. – odpowiedzieli zgodnie.
- No to idziemy.
Wyszliśmy za dom a chłopaki już byli i skakali do wody. My z Carol mieliśmy zamiar popracować nad opalenizną. Niby wrzesień, ale jest 29stopni. Liam dołączył do chłopaków, więc mogłam trochę pogadać.
- Zapytam Cię prosto z mostu. Co myślisz o Harry’m?
- yyy… – zamurowało ją – A tak jaśniej.
- No czy chciałabyś z nim być. Wiesz …
- Musiałabym Go lepiej pozna. Nie ufam szybko chłopcom po tym co mnie spotkało. A Harry’emu będzie trudniej bo on jest gwiazdą i w nim buja się kilka a nawet kilkaset fanek i mógłby poznać pierwszą lepszą i co w tedy? – odpowiedziała bardzo poważnie.
- No tu się zgodzę podstawą związku jest zaufanie. Ja też nie wiem sporo o Liamie ale staram się z nim spędzać dużo czasu aby go lepiej poznać. A co się stało ostatnim razem.
- Ehh… – widać że było jej ciężko. – więc mówił że mnie kochał i że jestem jego jedyną. Poszliśmy na imprezę musiałam wyjść bo zadzwonił do mnie tata. Przyszłam a on się obściskiwał z jakąś inną plastikową lalą.
- Przykre, przepraszam, że spytałam. – powiedziałam, aż mi się głupio zrobiło.
- Nic się nie stało. To co idziemy do nich? – spoytala.
- Wiesz co ja jeszcze chwilę po siedzę.
Carol poszła a ja zaczęłam myśleć nad tym co mi powiedziała. Co jeśli tak będzie, że spotka pierwszą lepszą i pójdę w odstawkę. Co wtedy będzie? Nie znam Go jeszcze dobrze. Ale teraz przez głowę przechodzą mi czarne myśli. Bez słowa poszłam do kuchni po szklankę wody bo mi się trochę słabo zrobiło, ale po napiciu się łyczka zrobiło się lepiej. Wróciłam i dalej się opalałam. Nagle…

——————————————————————————————————————————————–
Jest już 4. Tak tak wiem Carol nie mogłaś się doczekać. Byłby wczoraj może albo dziś rano. Więc dedykuję Go ponownie dla Ciebie.( może bd przyjaciółkami? w głębi duszy liczę na to. I Przepraszam że taki krótki ale weny brak :((
UWAGA !!!
Jeśli podoba Wam się mój blog komentujcie i polecajcie znajomym.
Moje GG 45181329.
Z Góry Dzięki za polecanie bloga.