Nagle usłyszałam krzyki.
- Na nią! – wołali równocześnie
- Co wy chcecie zrobić?
Chwycili mnie i wrzucili do wody i zaczęli się śmiać.
- A to, za, co?
- Tak po prostu. – odpowiedział Liam
- Ej no dzięki. – jebłam focha i popłynęłam na drugi koniec basenu. Ci wskoczyli i zaczęli się chlapać i wydurniać. Ja nawet nie miałam zamiaru się przyłączyć. Wyszłam z basenu i poszłam się wytrzeć. Skomentowali to jakoś, ale się tym zbytnio nie przejęłam. Dobra obwinęłam się kocem, który był na leżaku, bo się jakoś dziwnie zrobiło chłodniej. Siedziałam po turecku i patrzyłam jak się bawią. Jak dzieci – pomyślałam. Nagle się zamyśliłam nad tym, co mi powiedziała Carol i nie zauważyłam jak Liam wyszedł z wody. Siadł za mną objął mnie od tyłu.
- Nad, czym tak dumasz? Zimno Ci? Przecież jest ciepło. – powiedział.
- Tak zimno mi. Najwidoczniej będę chora i już. A dobrze się bawiłeś?
- Tak, ale brakowało mi Ciebie. Przepraszam Cię że wrzuciliśmy Cię do wody. – mówił smutnym głosem – i…- wtrącił się – nie możesz być chora !
- Ta teraz za późno na przeprosiny. Nawet do mnie nie podpłynąłeś czy wszystko w porządku. – powiedziałam lekko zdenerwowana.
Ten przyciągnął mnie do niego i powiedział prosto w oczy. – Kocham Cię i nie chce stracić. – po czym pocałował mnie.
-Awwwww
- Dobra, dobra. Idziemy do nich?
-Pod jednym warunkiem. – powiedział.
-Ehh jakim? – powiedziałam już lekko rozbawiona.
- Powiedz mi, o czym tak myślałaś. – dokończył.
- O niczym ważnym. Chodź. – powiedziałam trochę poważniejszym głosem. Bałam mu się to powiedzieć . Dołączyliśmy do reszty towarzystwa i zaczęliśmy BITWĘ WODNĄ. Nagle zadzwonił mój telefon przeprosiłam i poszłam odebrać. Dzwonił nieznajomy numer.
-Halo. – odebrałam
- Cześć to ja Ola, pamiętasz? – powiedział znajomy mi głosik.
- Yyy… no właśnie nie za bardzo..
- Twoja przyjaciółka Ola z kolonii.
- Aaaa tak pamiętam. – zaczęłam mówić radosnym głosem.
- Właśnie jadę do Ciebie do domu i będę też z Tobą w klasie. – powiedziała podekscytowana.
-Serio? WooW. Słuchaj mnie nie ma w domu wyśle ci adres sms gdzie masz przyjść bo to blisko od mojego domu i weź strój kąpielowy.
- Dobra. Zostawię tylko u Ciebie torbę i już idę. To czekam na sms.
Rozłączyłam się wysłałam jej adres i poszłam powiedzieć, kto dzwonił. Opowiedziałam o Oli tyle, co wiedziałam. Powiedziałam Carol żeby się nie martwiła, bo się na pewno polubicie. Powiedziałam, że jest wrażliwa i nie śmiała i jak któryś z Was 4 się w niej zabuja i skrzywdzi to będzie miał ze mną do czynienia. Zadzwonił dzwonek. Odtworzyć poszedł Niall.

<Niall>

Zadzwonił dzwonek, to poszedłem otworzyć.
- Cześć Ola!
- Hej Niall.
-Tak tak znam.
- Ooo, ale chyba nie jesteś fanką?
- A dlaczego tak sądzisz?
- Wejdź do środka. Po ty, że nie zaczęłaś piszczeć ani że nie masz nic związanego z nami. ( wiecie o co mi chodzi bluzki itp.)
- No wiesz rozmawiał z chłopakiem ze sławnego zespołu i do tego mi się podoba. Jedyne co to się denerwuje.
Nie wiedziałem co powiedzieć . Ola jest ładna i też mi się spodobała. Przynajmniej wiem, że mam u niej szansę.
- Chodź do ogrodu. Wszyscy na Ciebie czekamy.
Weszliśmy do ogrodu. Chłopaki się przedstawili i dziewczyny zaczęły plotkować. Ola z Carol się polubiły a Carol miała wątpliwości. A tu proszę jak przyjaciółki. Zbliżał się wieczór.
- Co powiecie na ognisko? Wiecie z gitarą ze śpiewaniem. – zaproponowałem.
- Świetny pomysł. – powiedziała Ola – jestem za.
- Ja też. – powiedzieli wszyscy.
-No to postanowione idziemy się przebrać i robimy ognisko! – powiedziałem.
- Ola, chodź do mojego pokoju, bo u Liama już chyba nie będzie. –zaproponowałem
- Ok. Masz drugą gitarę?- spytała.
- No powinna się znaleźć a co grasz? – tak trochę.
- WooW. Dziewczyny gdzieś ty była całe moje życie.
- Hm w marzeniach. – powiedziała wystawiła mi język i weszliśmy do mojego pokoju.
- WooW.
-Tak, tak wiem zajebisty.
- Hahahaha twoja skromność.
- Cos ci nie pasuje? – zacząłem ją ganiać. W końcu dorwałem i objąłem w tali.
- Ooo jak mi wygodnie. – powiedziała rozmarzona.
- Może być jeszcze wygodniej. – odwróciłem ją do siebie i pocałowałem ona odwzajemniła swój pocałunek. Całowaliśmy się 5 minut.
- Przepraszam nie powinnam. W końcu Cię nie znam. – powiedziała smutna i schowała ręce w dłoniach.
- To ja powinienem Cię przeprosić. Wiesz zawsze możemy się poznać i spróbować. – powiedziałem i przytuliłem ją.
- Dziękuję, że jesteś.
- Nie ma, za, co. Teraz, choć, bo już zaczęli. – przytuliłem ją jeszcze i poszliśmy się przebrać.
-Gotowa?
-Gotowa.
- No to zamknij jeszcze oczy.
- Mam się bać.
- Niby, czego, chce Ci coś dać. – chwyciłem w ręce gitarę i dałem jej. – Dziś gramy oboje.
- Serio? Dziękuję. – pocałowała mnie.
-Tak, tak. – powiedziałem lekko rozbawiony. – słuchaj może spróbujemy tak jak Ci mówiłem wcześniej?
- Wiesz muszę to przemyśleć. Bo ostatni chłopak mnie zranił i nie mam już tak wielkiego zaufania do chłopaków. A teraz chodź, bo zaczną bez nas.
Zeszliśmy na dół z gitarami. Było już tam całe towarzystwo.
- Co tak długo? – spytała Carol.
- E tam długo. Dobra zaczynamy? – spytałem
- Jasne.
Zaczęliśmy grać. Nieźle nam szło. Ola jest naprawdę dobra widać, że to, co robi daje to od serca. Zaczęli śpiewać piosenki, jakie tylko znali a my muzykę dopasowaliśmy.

Skończyliśmy śpiewać. Odeszliśmy od towarzystwa i poszliśmy i położyliśmy się pod gwiazdami.
- To jak powiesz mi, o czym tak myślałaś. – spytał.
- No bo…- urwałam. Nie wiedziałam jak on na to zareaguje. – myślałam o tym. dlaczego wybrałeś akurat mnie. No i że nie znamy się zbyt dobrze i co jeśli zostawisz mnie jak poznasz inną lepszą. – łzy stanęły mi w oczach.
- Słońce, co ty wygadujesz. Jaką pierwszą lepszą ja chce Ciebie i nikogo innego. Tak wiem, że się mało znamy a przede wszystkim krótko dla tego tu przyszliśmy, żeby się poznać. – mówiąc to spłynęła mi łza po policzku, którą wytarł. – nie płacz, bo ja Ciebie Kocham i nie przestanę.
Myślałam, że się tam po płaczę bardziej. Przytuliłam się do jego toru. Ten delikatnie przesunął moją brodę i pocałował mnie. To było słodkie z jego strony. Teraz wiem, że jeśli go poznam lepiej, to będę pewna, że będziemy razem szczęśliwi. Zaczęliśmy rozmawiać o sobie i dowiadywać się różnych rzeczy. Byłam z nim taka szczęśliwa. Gadaliśmy około 30 minut a czułam jak byś my gadali co najmniej 1,30 godziny. Wróciliśmy do towarzystwa i zaczęliśmy robić sobie pianki. Wszyscy byli bardzo weseli. Ola dogadywała się z Niall’em a Carol z Harry’m. Haha wiem, że z tych par coś wyjdzie. Nagle usłyszałam krzyki Zayn’a. Chłopaki wrzucili go w ciuchach do basenu. Zaczęliśmy się śmiać a najbardziej Ola z Niall’em. Ja jestem tego pewna, że w tym pokoju coś musiało się wydarzyć. Skoczyłam szybko do domu chłopaków i przyniosłam Zayn’owi ręcznik i koc.

< Carol>

Usiadłam Harry’em na kolanach. Było mi trochę zimno, więc poczuł to i przytulił mnie. Lou miał dziwną minę, jakby był zazdrosny. Pomyślałam, że będę trochę złośliwa.
- Zayn, jakiś ty słodki. – o od razu wybuchliśmy śmiechem.
Każdy się zwinął. Ola poszła z Niall’em do pokoju dobrze się dogasywali. Carly z Liamem zdążyli zasnąć w tym miejscu gdzie leżeli wcześniej. Lou z Zayn’em stwierdzili, że też się zbiorą. Więc zostałam z Harrym.
——————————————————————————————————————————————–
Przepraszam, że tak mało tak wiem nawaliłam. No ale brak weny, ale obiecuję, że następny rozdział będzie dłuższy jak tylko będę miała czas. Bo teraz wiecie szkoła sprawdziany i loteria Mikołajkowa i poprawki. Także obiecuję następny będzie dłuższy .