Zostaliśmy sami z Harry’m. Może to był ten moment, aby się czegoś o sobie dowiedzieć. Przytuliłam się nie śmiało do Harry’ego.
- Harry?
-Tak?
- Mogę Cię o coś zapytać? – powiedziałam nie śmiało.
- Jasne?
- No, bo znamy się krótko a przebywamy ze sobą długą. Może się tak zapoznamy?
- To, co chcesz wiedzieć o mnie mała.
- Może jak to było za nim poznałeś chłopaków.
- Więc uwielbiałem śpiewać. Marzyłem żeby mieć zespół. I poznać takich ludzi jak oni. Dają pełną energie. Nie żałuje że ich poznałem. A przed poznaniem chłopaków sporo czasu spędzałem nad książkami, czytając. Jestem człowiekiem jednym z niewielu tak mi się wydaję, że lubi czytać.
- Mało się zmieniło po za tym, że książki poszły w odstawkę. – wystawiłam język w jego stronę. – dobra teraz ty.
- Hmm. Jakiej muzyki słuchasz głównie? Spoko nie obrażę się .
- No głównie Green Day, All American Rejectes i tak dalej no I oczywiście One Direction. Zawsze marzyłam żeby ich poznać. Zrobiła bym wszystko. – zaczęłam się śmiać.
- Ty a wiesz, że znam jednego.
-Serio? A zapoznałbyś mnie z nim?
- No wiesz jeśli chodzi Ci o takiego w loczkach i nazywa się Harry Styles to tak.
-Serio? Nie wierze poznam Harry’ego Stylsa.
Momentalnie wybuchliśmy śmiechem.
- A ty czego słuchasz?
- Śpiewu Lou rano. Tak na serio to rock.
- Jak zmieniło się twoje życie kiedy poznałeś chłopaków.
- No na pewno nigdy nie ma tak, że siedzimy sami. Jak któryś nie schodzi dłużej przez 10 minut, gdy go wołamy wiemy że, o coś chodzi. Idziemy całym zespołem i rozmawiamy z nim. Chyba, że chce z jedną to reszta zespołu wychodzi. I zazwyczaj jest już wtedy tak, że schodzimy razem. No i nie nudzę się tak jak to było wcześniej. Każdy ma swój humor. Ale pocieszycielem każdego jest albo Lou albo Niall.
- Woow . Jak poznałam Carly to od razu życie nabrało kolorów. Mój tata zmarł gdy miałam 10 lat i Carly pomogła mi przez to wszystko przejść nie wiem co bym zrobiła bez niej. Niedawni zerwał ze mną chłopak. Teraz jestem trochę skrytą osobą i nie ufam Luzią tak szybko. Ale Carly ufam, bo ją kocham jak siostrę i też pomogła mi się pozbierać.
-Przykre. – przytulił mnie.
- To co koniec na dziś i idziemy spać. Chodź pożyczę Ci jakieś ciuchy.
-Okey. Jestem wyczerpana.
Poszliśmy do pokoju Harry’ego dał mi ciuchy i wtulona w niego poszłam spać.

Oczami Niall’a

Weszliśmy do mojego pokoju i od razu padliśmy na moje łóżko.
- Masz może gitary elektryczne? – spytała Ola z uśmiechem jak by coś knuła.
- No wiesz. Ja bym nie miał.
-To mam plan. – powiedziała Ola z uśmiechem
- Haha ciekawy jestem. No dajesz mała.
- Więc wszyscy śpią prawda? Jak by ich tak wszystkich obudzić?
Zacząłem się śmiać. Ola zrobiła dziwną minę w stylu WTF??
- Ha ha ha sory. Poczekaj.
Poszedłem do pokoju obok gdzie mieściły się wszystkie gitary, miałem ich mnóstwo.
- Olaa chodź na chwilę! – zawołałem
- No co. o.O WoW ile gitar. – za murowało ją.
- Tak, tak wiem . Duuużo. Wybieraj sobie gitarę na, której pobudzimy ich.
Ola wybrała sobie czerwono białą a ja czarno białą. Zabrałem wzmacniacz i podłączyłem do prądu. Podłączyliśmy gitary.
- Dobra. Raz Kuzi śmierć trzy cztery.
Zagraliśmy tak głośno, że aż sąsiedzi po zapalali światła a w naszym domy zgasło. Ola i ja zaczęliśmy się śmiać.
- Mamy przerąbane u nich. – powiedziała stanowczo.
- Haha no oczywiście, że tak.
Zaraz do pokoju zlecieli się wszyscy, przestraszeni i nie wiedzieli o co chodzi.
- Ej co się stało? – pytał zaspany Zayn
- Ej co to było? – zapytał Lou.
My momentalnie z Olą wybuchliśmy śmiechem. Popatrzyli po nas rozejrzeli się po pokoju i zobaczyli gitary podłączone do wzmacniacza.
- Ahhaa wszystko jasne. – powiedział Harry.
- Uwierzcie nam, że się odegramy za to, że chcieliście nas obudzić. – dodał Lou
- Co?! – spytała reszta a ja z Olą śmialiśmy się dalej.
- Nasze słodkie towarzystwo obudziło nas gitarami elektrycznymi. Przy tym wywaliło na korki albo nie będziemy mieć światła z 2-3 dni.
- Przepraszamy. – powiedzieliśmy równocześnie.
- I tak się odegramy – powiedział złowieszczo Lou.
- Tak w ogóle to gdzie Carly z Liam’em. – spytała Ola
- Jak to gdzie śpią w ogrodzie. – odpowiedziała Carol.
- Mhm. W ogrodzie !? – spytała zdziwiona Ola.
- Tak, tak w ogrodzie. – mówiła rozbawiona Carol.
- Dobra idziemy spać a jutro pomyślimy co z prądem.
- Dobranoooc!.
- Dobranooc.! – odpowiedzieli.

Oczami Oli

Nigdy się tak świetnie nie bawiła. Niall jest naprawdę świetnym przyjacielem. Gdy wyszli położyliśmy się na łóżku i wtuliłam się w chłopaka.
- Jak Ci się podobał pierwszy dzień z One Direction? – spytał chłopak
- Był świetny. Nawet dobrze bawiłam się z jednym z nich. Wiesz taki Blondynek, zabawny, gra na gitarze. Do tego bardzo mi się podoba i mam nadzieje, że nie długo go poznam lepiej.
- Ooo… A wiesz, że chyba kojarzę. Mnie się spodobała taka dziewczyna o pięknych niebieskich oczach, długich włosach. Mam nadzieje, że z tego wyjdzie coś więcej.
Przytuliłam się do chłopaka mocniej. W oczach miałam łzy. Chłopak ewidentnie to wyczuł, przytulił mnie mocniej. Wiedziałam, że wszystko będzie dobrze, ale właśnie zawsze to głupie, ale bałam się, że może mnie zranić jeśli z nim będę.
- Co się stało? – spytał zatroskany.
- Nic. Nic takiego.
- Ola przecież mam oczy i widzę. – podniósł mój podbródek i spojrzał mi w oczy.
- Powiem Ci jutro, bo chciała bym iść już spać.
- Trzymam Cię za słowo. – po całował mnie we włosy i wtulona w niego zasnęłam.
——————————————————————————————————————————————–

Nie wiem czy długi, ale sami ocenicie. WIELKA PROŚBA DO WAS. JAK CZYTACIE MOJEGO BLOGA TO DODAJCIE KOMENTARZE polecajcie znajomym wszystko, bo chce wiedzieć czy mam talent czy nie.

Polecam bloga mojej koleżanki ( może przyjaciółki) Carol link: http://julietxonedirection.blogspot.com/

Z GÓRY DZIĘKI ZA POLECANIE :D