Bez kategorii

Rozdział 6.

Zostaliśmy sami z Harry’m. Może to był ten moment, aby się czegoś o sobie dowiedzieć. Przytuliłam się nie śmiało do Harry’ego.
- Harry?
-Tak?
- Mogę Cię o coś zapytać? – powiedziałam nie śmiało.
- Jasne?
- No, bo znamy się krótko a przebywamy ze sobą długą. Może się tak zapoznamy?
- To, co chcesz wiedzieć o mnie mała.
- Może jak to było za nim poznałeś chłopaków.
- Więc uwielbiałem śpiewać. Marzyłem żeby mieć zespół. I poznać takich ludzi jak oni. Dają pełną energie. Nie żałuje że ich poznałem. A przed poznaniem chłopaków sporo czasu spędzałem nad książkami, czytając. Jestem człowiekiem jednym z niewielu tak mi się wydaję, że lubi czytać.
- Mało się zmieniło po za tym, że książki poszły w odstawkę. – wystawiłam język w jego stronę. – dobra teraz ty.
- Hmm. Jakiej muzyki słuchasz głównie? Spoko nie obrażę się .
- No głównie Green Day, All American Rejectes i tak dalej no I oczywiście One Direction. Zawsze marzyłam żeby ich poznać. Zrobiła bym wszystko. – zaczęłam się śmiać.
- Ty a wiesz, że znam jednego.
-Serio? A zapoznałbyś mnie z nim?
- No wiesz jeśli chodzi Ci o takiego w loczkach i nazywa się Harry Styles to tak.
-Serio? Nie wierze poznam Harry’ego Stylsa.
Momentalnie wybuchliśmy śmiechem.
- A ty czego słuchasz?
- Śpiewu Lou rano. Tak na serio to rock.
- Jak zmieniło się twoje życie kiedy poznałeś chłopaków.
- No na pewno nigdy nie ma tak, że siedzimy sami. Jak któryś nie schodzi dłużej przez 10 minut, gdy go wołamy wiemy że, o coś chodzi. Idziemy całym zespołem i rozmawiamy z nim. Chyba, że chce z jedną to reszta zespołu wychodzi. I zazwyczaj jest już wtedy tak, że schodzimy razem. No i nie nudzę się tak jak to było wcześniej. Każdy ma swój humor. Ale pocieszycielem każdego jest albo Lou albo Niall.
- Woow . Jak poznałam Carly to od razu życie nabrało kolorów. Mój tata zmarł gdy miałam 10 lat i Carly pomogła mi przez to wszystko przejść nie wiem co bym zrobiła bez niej. Niedawni zerwał ze mną chłopak. Teraz jestem trochę skrytą osobą i nie ufam Luzią tak szybko. Ale Carly ufam, bo ją kocham jak siostrę i też pomogła mi się pozbierać.
-Przykre. – przytulił mnie.
- To co koniec na dziś i idziemy spać. Chodź pożyczę Ci jakieś ciuchy.
-Okey. Jestem wyczerpana.
Poszliśmy do pokoju Harry’ego dał mi ciuchy i wtulona w niego poszłam spać.

Oczami Niall’a

Weszliśmy do mojego pokoju i od razu padliśmy na moje łóżko.
- Masz może gitary elektryczne? – spytała Ola z uśmiechem jak by coś knuła.
- No wiesz. Ja bym nie miał.
-To mam plan. – powiedziała Ola z uśmiechem
- Haha ciekawy jestem. No dajesz mała.
- Więc wszyscy śpią prawda? Jak by ich tak wszystkich obudzić?
Zacząłem się śmiać. Ola zrobiła dziwną minę w stylu WTF??
- Ha ha ha sory. Poczekaj.
Poszedłem do pokoju obok gdzie mieściły się wszystkie gitary, miałem ich mnóstwo.
- Olaa chodź na chwilę! – zawołałem
- No co. o.O WoW ile gitar. – za murowało ją.
- Tak, tak wiem . Duuużo. Wybieraj sobie gitarę na, której pobudzimy ich.
Ola wybrała sobie czerwono białą a ja czarno białą. Zabrałem wzmacniacz i podłączyłem do prądu. Podłączyliśmy gitary.
- Dobra. Raz Kuzi śmierć trzy cztery.
Zagraliśmy tak głośno, że aż sąsiedzi po zapalali światła a w naszym domy zgasło. Ola i ja zaczęliśmy się śmiać.
- Mamy przerąbane u nich. – powiedziała stanowczo.
- Haha no oczywiście, że tak.
Zaraz do pokoju zlecieli się wszyscy, przestraszeni i nie wiedzieli o co chodzi.
- Ej co się stało? – pytał zaspany Zayn
- Ej co to było? – zapytał Lou.
My momentalnie z Olą wybuchliśmy śmiechem. Popatrzyli po nas rozejrzeli się po pokoju i zobaczyli gitary podłączone do wzmacniacza.
- Ahhaa wszystko jasne. – powiedział Harry.
- Uwierzcie nam, że się odegramy za to, że chcieliście nas obudzić. – dodał Lou
- Co?! – spytała reszta a ja z Olą śmialiśmy się dalej.
- Nasze słodkie towarzystwo obudziło nas gitarami elektrycznymi. Przy tym wywaliło na korki albo nie będziemy mieć światła z 2-3 dni.
- Przepraszamy. – powiedzieliśmy równocześnie.
- I tak się odegramy – powiedział złowieszczo Lou.
- Tak w ogóle to gdzie Carly z Liam’em. – spytała Ola
- Jak to gdzie śpią w ogrodzie. – odpowiedziała Carol.
- Mhm. W ogrodzie !? – spytała zdziwiona Ola.
- Tak, tak w ogrodzie. – mówiła rozbawiona Carol.
- Dobra idziemy spać a jutro pomyślimy co z prądem.
- Dobranoooc!.
- Dobranooc.! – odpowiedzieli.

Oczami Oli

Nigdy się tak świetnie nie bawiła. Niall jest naprawdę świetnym przyjacielem. Gdy wyszli położyliśmy się na łóżku i wtuliłam się w chłopaka.
- Jak Ci się podobał pierwszy dzień z One Direction? – spytał chłopak
- Był świetny. Nawet dobrze bawiłam się z jednym z nich. Wiesz taki Blondynek, zabawny, gra na gitarze. Do tego bardzo mi się podoba i mam nadzieje, że nie długo go poznam lepiej.
- Ooo… A wiesz, że chyba kojarzę. Mnie się spodobała taka dziewczyna o pięknych niebieskich oczach, długich włosach. Mam nadzieje, że z tego wyjdzie coś więcej.
Przytuliłam się do chłopaka mocniej. W oczach miałam łzy. Chłopak ewidentnie to wyczuł, przytulił mnie mocniej. Wiedziałam, że wszystko będzie dobrze, ale właśnie zawsze to głupie, ale bałam się, że może mnie zranić jeśli z nim będę.
- Co się stało? – spytał zatroskany.
- Nic. Nic takiego.
- Ola przecież mam oczy i widzę. – podniósł mój podbródek i spojrzał mi w oczy.
- Powiem Ci jutro, bo chciała bym iść już spać.
- Trzymam Cię za słowo. – po całował mnie we włosy i wtulona w niego zasnęłam.
——————————————————————————————————————————————–

Nie wiem czy długi, ale sami ocenicie. WIELKA PROŚBA DO WAS. JAK CZYTACIE MOJEGO BLOGA TO DODAJCIE KOMENTARZE polecajcie znajomym wszystko, bo chce wiedzieć czy mam talent czy nie.

Polecam bloga mojej koleżanki ( może przyjaciółki) Carol link: http://julietxonedirection.blogspot.com/

Z GÓRY DZIĘKI ZA POLECANIE :D

Rozdział 5.

Nagle usłyszałam krzyki.
- Na nią! – wołali równocześnie
- Co wy chcecie zrobić?
Chwycili mnie i wrzucili do wody i zaczęli się śmiać.
- A to, za, co?
- Tak po prostu. – odpowiedział Liam
- Ej no dzięki. – jebłam focha i popłynęłam na drugi koniec basenu. Ci wskoczyli i zaczęli się chlapać i wydurniać. Ja nawet nie miałam zamiaru się przyłączyć. Wyszłam z basenu i poszłam się wytrzeć. Skomentowali to jakoś, ale się tym zbytnio nie przejęłam. Dobra obwinęłam się kocem, który był na leżaku, bo się jakoś dziwnie zrobiło chłodniej. Siedziałam po turecku i patrzyłam jak się bawią. Jak dzieci – pomyślałam. Nagle się zamyśliłam nad tym, co mi powiedziała Carol i nie zauważyłam jak Liam wyszedł z wody. Siadł za mną objął mnie od tyłu.
- Nad, czym tak dumasz? Zimno Ci? Przecież jest ciepło. – powiedział.
- Tak zimno mi. Najwidoczniej będę chora i już. A dobrze się bawiłeś?
- Tak, ale brakowało mi Ciebie. Przepraszam Cię że wrzuciliśmy Cię do wody. – mówił smutnym głosem – i…- wtrącił się – nie możesz być chora !
- Ta teraz za późno na przeprosiny. Nawet do mnie nie podpłynąłeś czy wszystko w porządku. – powiedziałam lekko zdenerwowana.
Ten przyciągnął mnie do niego i powiedział prosto w oczy. – Kocham Cię i nie chce stracić. – po czym pocałował mnie.
-Awwwww
- Dobra, dobra. Idziemy do nich?
-Pod jednym warunkiem. – powiedział.
-Ehh jakim? – powiedziałam już lekko rozbawiona.
- Powiedz mi, o czym tak myślałaś. – dokończył.
- O niczym ważnym. Chodź. – powiedziałam trochę poważniejszym głosem. Bałam mu się to powiedzieć . Dołączyliśmy do reszty towarzystwa i zaczęliśmy BITWĘ WODNĄ. Nagle zadzwonił mój telefon przeprosiłam i poszłam odebrać. Dzwonił nieznajomy numer.
-Halo. – odebrałam
- Cześć to ja Ola, pamiętasz? – powiedział znajomy mi głosik.
- Yyy… no właśnie nie za bardzo..
- Twoja przyjaciółka Ola z kolonii.
- Aaaa tak pamiętam. – zaczęłam mówić radosnym głosem.
- Właśnie jadę do Ciebie do domu i będę też z Tobą w klasie. – powiedziała podekscytowana.
-Serio? WooW. Słuchaj mnie nie ma w domu wyśle ci adres sms gdzie masz przyjść bo to blisko od mojego domu i weź strój kąpielowy.
- Dobra. Zostawię tylko u Ciebie torbę i już idę. To czekam na sms.
Rozłączyłam się wysłałam jej adres i poszłam powiedzieć, kto dzwonił. Opowiedziałam o Oli tyle, co wiedziałam. Powiedziałam Carol żeby się nie martwiła, bo się na pewno polubicie. Powiedziałam, że jest wrażliwa i nie śmiała i jak któryś z Was 4 się w niej zabuja i skrzywdzi to będzie miał ze mną do czynienia. Zadzwonił dzwonek. Odtworzyć poszedł Niall.

<Niall>

Zadzwonił dzwonek, to poszedłem otworzyć.
- Cześć Ola!
- Hej Niall.
-Tak tak znam.
- Ooo, ale chyba nie jesteś fanką?
- A dlaczego tak sądzisz?
- Wejdź do środka. Po ty, że nie zaczęłaś piszczeć ani że nie masz nic związanego z nami. ( wiecie o co mi chodzi bluzki itp.)
- No wiesz rozmawiał z chłopakiem ze sławnego zespołu i do tego mi się podoba. Jedyne co to się denerwuje.
Nie wiedziałem co powiedzieć . Ola jest ładna i też mi się spodobała. Przynajmniej wiem, że mam u niej szansę.
- Chodź do ogrodu. Wszyscy na Ciebie czekamy.
Weszliśmy do ogrodu. Chłopaki się przedstawili i dziewczyny zaczęły plotkować. Ola z Carol się polubiły a Carol miała wątpliwości. A tu proszę jak przyjaciółki. Zbliżał się wieczór.
- Co powiecie na ognisko? Wiecie z gitarą ze śpiewaniem. – zaproponowałem.
- Świetny pomysł. – powiedziała Ola – jestem za.
- Ja też. – powiedzieli wszyscy.
-No to postanowione idziemy się przebrać i robimy ognisko! – powiedziałem.
- Ola, chodź do mojego pokoju, bo u Liama już chyba nie będzie. –zaproponowałem
- Ok. Masz drugą gitarę?- spytała.
- No powinna się znaleźć a co grasz? – tak trochę.
- WooW. Dziewczyny gdzieś ty była całe moje życie.
- Hm w marzeniach. – powiedziała wystawiła mi język i weszliśmy do mojego pokoju.
- WooW.
-Tak, tak wiem zajebisty.
- Hahahaha twoja skromność.
- Cos ci nie pasuje? – zacząłem ją ganiać. W końcu dorwałem i objąłem w tali.
- Ooo jak mi wygodnie. – powiedziała rozmarzona.
- Może być jeszcze wygodniej. – odwróciłem ją do siebie i pocałowałem ona odwzajemniła swój pocałunek. Całowaliśmy się 5 minut.
- Przepraszam nie powinnam. W końcu Cię nie znam. – powiedziała smutna i schowała ręce w dłoniach.
- To ja powinienem Cię przeprosić. Wiesz zawsze możemy się poznać i spróbować. – powiedziałem i przytuliłem ją.
- Dziękuję, że jesteś.
- Nie ma, za, co. Teraz, choć, bo już zaczęli. – przytuliłem ją jeszcze i poszliśmy się przebrać.
-Gotowa?
-Gotowa.
- No to zamknij jeszcze oczy.
- Mam się bać.
- Niby, czego, chce Ci coś dać. – chwyciłem w ręce gitarę i dałem jej. – Dziś gramy oboje.
- Serio? Dziękuję. – pocałowała mnie.
-Tak, tak. – powiedziałem lekko rozbawiony. – słuchaj może spróbujemy tak jak Ci mówiłem wcześniej?
- Wiesz muszę to przemyśleć. Bo ostatni chłopak mnie zranił i nie mam już tak wielkiego zaufania do chłopaków. A teraz chodź, bo zaczną bez nas.
Zeszliśmy na dół z gitarami. Było już tam całe towarzystwo.
- Co tak długo? – spytała Carol.
- E tam długo. Dobra zaczynamy? – spytałem
- Jasne.
Zaczęliśmy grać. Nieźle nam szło. Ola jest naprawdę dobra widać, że to, co robi daje to od serca. Zaczęli śpiewać piosenki, jakie tylko znali a my muzykę dopasowaliśmy.

Skończyliśmy śpiewać. Odeszliśmy od towarzystwa i poszliśmy i położyliśmy się pod gwiazdami.
- To jak powiesz mi, o czym tak myślałaś. – spytał.
- No bo…- urwałam. Nie wiedziałam jak on na to zareaguje. – myślałam o tym. dlaczego wybrałeś akurat mnie. No i że nie znamy się zbyt dobrze i co jeśli zostawisz mnie jak poznasz inną lepszą. – łzy stanęły mi w oczach.
- Słońce, co ty wygadujesz. Jaką pierwszą lepszą ja chce Ciebie i nikogo innego. Tak wiem, że się mało znamy a przede wszystkim krótko dla tego tu przyszliśmy, żeby się poznać. – mówiąc to spłynęła mi łza po policzku, którą wytarł. – nie płacz, bo ja Ciebie Kocham i nie przestanę.
Myślałam, że się tam po płaczę bardziej. Przytuliłam się do jego toru. Ten delikatnie przesunął moją brodę i pocałował mnie. To było słodkie z jego strony. Teraz wiem, że jeśli go poznam lepiej, to będę pewna, że będziemy razem szczęśliwi. Zaczęliśmy rozmawiać o sobie i dowiadywać się różnych rzeczy. Byłam z nim taka szczęśliwa. Gadaliśmy około 30 minut a czułam jak byś my gadali co najmniej 1,30 godziny. Wróciliśmy do towarzystwa i zaczęliśmy robić sobie pianki. Wszyscy byli bardzo weseli. Ola dogadywała się z Niall’em a Carol z Harry’m. Haha wiem, że z tych par coś wyjdzie. Nagle usłyszałam krzyki Zayn’a. Chłopaki wrzucili go w ciuchach do basenu. Zaczęliśmy się śmiać a najbardziej Ola z Niall’em. Ja jestem tego pewna, że w tym pokoju coś musiało się wydarzyć. Skoczyłam szybko do domu chłopaków i przyniosłam Zayn’owi ręcznik i koc.

< Carol>

Usiadłam Harry’em na kolanach. Było mi trochę zimno, więc poczuł to i przytulił mnie. Lou miał dziwną minę, jakby był zazdrosny. Pomyślałam, że będę trochę złośliwa.
- Zayn, jakiś ty słodki. – o od razu wybuchliśmy śmiechem.
Każdy się zwinął. Ola poszła z Niall’em do pokoju dobrze się dogasywali. Carly z Liamem zdążyli zasnąć w tym miejscu gdzie leżeli wcześniej. Lou z Zayn’em stwierdzili, że też się zbiorą. Więc zostałam z Harrym.
——————————————————————————————————————————————–
Przepraszam, że tak mało tak wiem nawaliłam. No ale brak weny, ale obiecuję, że następny rozdział będzie dłuższy jak tylko będę miała czas. Bo teraz wiecie szkoła sprawdziany i loteria Mikołajkowa i poprawki. Także obiecuję następny będzie dłuższy .

Rozdział 4

< Harry>

Obudziłem się a Carol jeszcze spała wtulona we mnie i to samo było z Carly i Liam’em tylko, że to Carly nie spała.
-Ej dawaj przytulimy ich do siebie i zobaczymy ich reakcję jak wstaną. – wyszeptała Carly.
-Ok. My na zrobimy śniadanie a na stoliku zostawimy włączoną telefon skierowany na nich co ty na to? – powiedziałem z zaciszem
Delikatnie się wyślizgnęliśmy i przytuliliśmy ich do siebie w taki sposób jak leżeliśmy my. Położyliśmy włączony telefon i poszliśmy do kuchni. Lukneliśmy na zegarek . Pokazywał 8.23.
- Carly, bo my jesteśmy przyjaciółmi, prawda? – zacząłem. – No tak. – powiedziała. – No bo jest taka sprawa, że … – urwałem, co jeśli mnie wyśmieje?
- No, bo? – powiedziała.
- Carol mi się podoba od dłuższego czasu. – dokończyłem i kończyłem robić śniadanie. Carly stała jak wryta, w końcu wydusiła – Serio? – spytała nadal z zaskoczeniem.
- No tak, do tego ta Noc Filmowa i to przytulenie. – dokończyłem. Obudziła się i spojrzała mi w oczy i zobaczyła iskierki. Chyba mi uwierzyła ale chyba na pewno.
- Dobra zróbmy tak. Ja się spytam Carol czy też się podobasz jej i Ci dam znać. Idziesz na to? – zaproponowała.
- Jeszcze pytasz? Oczywiście, że tak. – przytuliłem Carly uniosłem do góry i zakręciłem. Byłem taki szczęśliwy, że teraz nic mnie nie zdenerwuje.

< Liam>

Obudziłem się. Zobaczyłem, że Carly jeszcze śpi, więc dałem jej buziaka i poszedłem do kuchni.
- Cześć Harry, hej skarbie!
- Cześć Liam. – odpowiedzieli nie mal równocześnie.
- Carly?! Co ty tu robisz przecież spałaś obok mnie o.O – powiedziałem ze zdziwieniem
Zaczęli się śmiać. Jak by tego było mało zaczęli tarzać się ze śmiechu po podłodze. Patrzyłem na nich jak debil i nie wiedziałem, o co chodzi. Do kuchni weszła Carol.
- A im co jest? – spytała
- Żeby to ja wiedział to bym Ci powiedział
Śmiali się tak jeszcze z 20 minut. A mu staliśmy i patrzyliśmy na nich jak te dwa debile.
- Harry! Telefon . – powiedziała Carly.
-Ty zapomniałem.
Zebrali się z podłogi i pobiegli do salonu.
- Dobra to było dziwne. Tosty?
- No trochę było. A wiesz, że z chęcią po proszę.
- No to już Ci robię.
-Dziękuję.
Przyszli z telefonem do kuchni, na którym coś oglądali. Oczy mieli Take zafascynowane tym co oglądali, że ja pieprze.
- Powinnam się na Ciebie obrazić. – powiedziała wkurzona Carly.
- Ale o co? O to że pocałowałem Carol w usta myśląc, bo myślałem, że to ty? Ej no nie obrażaj się. Przepraszam.
-Hahaha. Przecież wiem. Chciałam Cię sprawdzić. – powiedziała rozbawiona Carly.
- Osz ty. Lepiej uciekaj. Bo nie żyjesz. – Powiedziałem i zacząłem ją gonić. Ganialiśmy się po całym domu, gdy ją złapałem, objąłem w tali odwróciłem do siebie i pocałowałem.
- To jest ta kara nie żyjesz? – spytała. – Hahaha chciałabyś. Jeszcze coś wymyślę nie bój się. – wystawiłem jej język.
Wróciliśmy do kuchni i dokończyliśmy śniadanie. Zaraz na dół zeszła reszta towarzystwa.
- Coś Cie się tak rano śmiali? Nie dało się spać. – powiedział zaspany Lou.
- No właśnie. – dodał Zayn
Momentalnie ponownie wpadli w śmiech. No myślałem, że i im zrobię nie wiem, co. Gdy się tylko uspokoili opowiedzieli, co się stało. Jakiego wycieli nam żart.
-Odegramy się za to – powiedziałem. – Zobaczycie jeszcze. – dodała Carol
- Zobaczymy – powiedzieli równocześnie Carly z Harrym
- Dobra, dobra. – zakończył Lou.
- Jakie plany na dziś? – zapytał Niall
- A co proponujesz? – spytał Loczkowaty
- Słuchajcie jest ładna pogoda może zostaniemy u Was i wyjdziemy do ogrodu na basen – zaproponowała Carly.
- Jestem za ! – wykrzyknął Niall
- I ja też. – dołączył się Zayn.
- Okey. Więc ustalone przebieramy się i idziemy do chłopaków na basen. Widzimy się za 15 minut mam nadzieje, że starczy. – powiedziała Carly.
- Jasne. – krzyknęli.
Wszyscy udali się do swoich pokoi. Ja z Carly i Carol do mojego.

<Carly >

Przebraliśmy się w kostiumy i wyszliśmy. Ja, żeby czuć się swobodniej założyłam do tego krótkie spodenki.
- Gotowi? – spytałam Carol i Liama
- Tak, gotowi. – odpowiedzieli zgodnie.
- No to idziemy.
Wyszliśmy za dom a chłopaki już byli i skakali do wody. My z Carol mieliśmy zamiar popracować nad opalenizną. Niby wrzesień, ale jest 29stopni. Liam dołączył do chłopaków, więc mogłam trochę pogadać.
- Zapytam Cię prosto z mostu. Co myślisz o Harry’m?
- yyy… – zamurowało ją – A tak jaśniej.
- No czy chciałabyś z nim być. Wiesz …
- Musiałabym Go lepiej pozna. Nie ufam szybko chłopcom po tym co mnie spotkało. A Harry’emu będzie trudniej bo on jest gwiazdą i w nim buja się kilka a nawet kilkaset fanek i mógłby poznać pierwszą lepszą i co w tedy? – odpowiedziała bardzo poważnie.
- No tu się zgodzę podstawą związku jest zaufanie. Ja też nie wiem sporo o Liamie ale staram się z nim spędzać dużo czasu aby go lepiej poznać. A co się stało ostatnim razem.
- Ehh… – widać że było jej ciężko. – więc mówił że mnie kochał i że jestem jego jedyną. Poszliśmy na imprezę musiałam wyjść bo zadzwonił do mnie tata. Przyszłam a on się obściskiwał z jakąś inną plastikową lalą.
- Przykre, przepraszam, że spytałam. – powiedziałam, aż mi się głupio zrobiło.
- Nic się nie stało. To co idziemy do nich? – spoytala.
- Wiesz co ja jeszcze chwilę po siedzę.
Carol poszła a ja zaczęłam myśleć nad tym co mi powiedziała. Co jeśli tak będzie, że spotka pierwszą lepszą i pójdę w odstawkę. Co wtedy będzie? Nie znam Go jeszcze dobrze. Ale teraz przez głowę przechodzą mi czarne myśli. Bez słowa poszłam do kuchni po szklankę wody bo mi się trochę słabo zrobiło, ale po napiciu się łyczka zrobiło się lepiej. Wróciłam i dalej się opalałam. Nagle…

——————————————————————————————————————————————–
Jest już 4. Tak tak wiem Carol nie mogłaś się doczekać. Byłby wczoraj może albo dziś rano. Więc dedykuję Go ponownie dla Ciebie.( może bd przyjaciółkami? w głębi duszy liczę na to. I Przepraszam że taki krótki ale weny brak :((
UWAGA !!!
Jeśli podoba Wam się mój blog komentujcie i polecajcie znajomym.
Moje GG 45181329.
Z Góry Dzięki za polecanie bloga.

Nial ah

Rozdział 3

Bardzo dobrze mi się spało można powiedzieć, że nawet za dobrze, wyspałam się jak nigdy. Otworzyłam oczy i popatrzyłam na zegarek. SZOK! o.O za 25 minut zaczynałam lekcje. Zerwałam się z łóżka, zgarnęłam ciuchy i pobiegłam do łazienki. Zabrałam torbę i gotowa wyleciałam do szkoły bez śniadania. Udało mi się i byłam chwilę po dzwonku. Zabrałam książki i udałam się do klasy, w której mieliśmy zajęcia. Weszłam do Sali przeprosiłam za spóźnienie i usiadłam obok Harry’ego. Ten gdy mnie zobaczył zrobił taką minę jak by ducha zobaczył.
- No co ? – zapytałam – zaspałam każdemu może się zdarzyć – wystawiłam język w jego stronę
- No nic, ale wiesz ja jednak tak na wszelki wypadek będę po Ciebie przychodził – powiedział z tym swoim słodkim uśmiechem.
- Nie ma sprawy. Jak tyko będziesz mnie budzić rano a Liam nie będzie zazdrosny, to się zgadzam. – zaśmialiśmy się i skupiliśmy na lekcji.
Przypomniałam sobie sytuację jak chodziłam do przedszkola. Tego samego dnia tygodnia (piątek) zaspała moja mama i przyprowadziła mnie do przedszkola w piżamie. Tego samego dnia przyszła moja przyjaciółka z dawnych lat i u niej ta sama sytuacja, też zaspana mama i też przyprowadzona w piżamie. Boże wszystko bym dała żeby znów zobaczyć Carol i powspominać to co się wydarzyło w przedszkolu a także i później. Uśmiechnęłam się sama do siebie i skupiłam na dalszej części lekcji.

< Carol>

Nie wierze po prostu nie wierze to moja najlepsza przyjaciółka z przedszkola. Carly. O ja Cię muszę ją zaczepić na przerwie. Że też nie poznałam jej od razu. Jeszcze mam szafkę obok niej. No nie wytrzymam. Zadzwonił dzwonek na przerwę Carly poszła wymienić książki a ja poszłam za nią.
- Carly, tak? – spytałam
- Tak, a co? – odpowiedziała ze zdziwieniem
- O kurde. Nie wierzę. Carly to ja Carol z przedszkola, pamiętasz? – powiedziałam radośnie.
- Żartujesz? Aaa. Wiesz jak mi Cie czasem brakowało w podstawówce, a tu proszę chodzimy do tego samego Liceum. – mówiła tak radośnie
- Ty nie wiesz jak mi Ciebie, ale zawsze myślałam, że się kiedyś spotkamy.
- Kiedyś jest już dziś. Co robisz po szkole.
-Coś proponujesz?
-Tak. Noc filmową w domu 1D. Musimy jakoś to nadrobić przecież.
-Serio mam iść z Tobą do domu 1D?
-Tak, a po szkole idziemy do Ciebie zostawiasz torbę bierzesz jakieś rzeczy później skoczymy szybko do mnie wezmę jakieś ciuchy na jutro i idziemy do chłopaków.
-Ok. nie ma sprawy. Ale na pewno się zgodzą?
-Tak nie masz się czym przejmować ustalę to z Harry’m a o resztę chłopaków się nie Mart. Liam nie będzie odmawiał przecież swojej dziewczynie – zaciesz.
- Co ty gadasz jesteś z Liamem ? – zadziwiłam się jak cholera.
-Tak, tak jestem. Ale szczegóły potem a teraz chodź na lekcje bo się spóźnimy.

<Carly>

Jestem taka szczęśliwa.
-Coś ty taka promienna? – spytał Harry
-Wiesz, która to Carol? – spytałam – No wiem i co w związku z tym? –spytał
-To, że Carol to moja przyjaciółka z przedszkola i przytrafiła nam się ta sama historia tego samego dnia. – opowiedziałam mu o tym jak nasze mamy zaspały i przyprowadziły nas w piżamach.
-Hahahahaha. Dobra, dobra. Przynajmniej z kimś za kumałaś.
- A Harry zaprosiłam Carol na Noc Filmową nie obrazisz się? – spytałam zaniepokojona.
- O co? Im więcej osób tym lepiej. Lepsza zabawa. Stawcie się o 18. – powiedział z uśmiechem .
-Będziemy punktualnie. – puściłam oczko.
Lekcje minęły szybko i zanim się obejrzałam skończyły. Wracając do domu z Carol opowiadałyśmy sobie jak spędziliśmy te lata bez siebie. Doszłyśmy do jej domu.
-No nie. – zawiesiłam głos. – No co? – To że mieszkam dom dalej? – powiedziałam ze śmiechem.
- Ooo to widzę, że nie koniec niespodzianek na dzisiaj.- powiedziała Carol z zaciszem.
Wleciała do domu powiedziała, co dziś ją spotkało i poszłyśmy do mnie.
-Hej mamo! To jest Carol moja przyjaciółka z przedszkola pamiętasz?
-Coś kojarzę. A jak tam twoja mama muszę się kiedyś z nią umówić na jakieś plotki. – zaśmiała się a ja w tym czasie pobiegłam po rzeczy na jutro. Zabrałam szare spodnie do kolan dresowe i koszulkę z napisem „ I i szarą bluzę.
-Może to pani zrobić dziś mojej mamie nawet niespodziankę, bo mieszkamy dom dalej. Mama na pewno się uciesz.
-Skorzystam z okazji.
- Mamo to ja idę do chłopaków na umówioną Noc Filmową i Carol zabieram ze sobą. Będę jutro. Jak coś to dzwoń.
-Dobrze. Miłej zabawy i Nocy Filmowej.
-Dziękujemy! – odpowiedziałyśmy równocześnie po czym się zaśmiałyśmy śmiać.
Punktualnie tak jak powiedziałam Harry’emu zapukaliśmy do drzwi.
-Dotrzymałaś słowa. – przytuliliśmy się.
-Haha. No to było oczywiste. A to Carol. – przytulili się.
- Wchodźcie chłopaki w salonie, a Liam u siebie. – powiedział Harry. – Dzięki – krzyknęłam.
-Nie masz się co bać. Serio. Zaufaj i wyluzuj, dobrze ?
- Spróbuje- przytuliłam Carol i weszliśmy do salonu.
- Witam Ludu. To jest Carol moja przyjaciółka z przedszkola.
- Hej! Przywitała się nieśmiało.
Przytuliliśmy się z chłopakami i zasiedliśmy na kanapie.
- Harry’ego już znasz a chłopaki sami ci się przedstawią.
- Louis
-Niall
-Zyan
- Dobra chłopaki. Zaopiekujcie się Carol a ja lecę na górę po Liama. Tylko nie zamęczcie ją pytania,i.
***
Ku mojemu zdziwieni wchodząc do pokoju Liama nie było. Nagle ktoś zakrył mi oczy. Ewidentnie pojawił się na twarzy zaciesz. – Kocham Cię – wyszeptał.
- Ja Ciebie też. – również wyszeptałam. W tej samej chwili odwrócił mnie i pocałowaliśmy się.
- Musisz kogoś poznać. Choć na dół bo nie wiem co mogą zrobić z nią. – powiedziałam i ściągnęłam go na dół. Carol poradziła sobie. Dogadywała się z nimi jakby znali się już kilka lat.
-No ładnie ja znikam na 5 minut. A tu już się rozkręciliście.- wszyscy podskoczyli a my się zaśmialiśmy. Carol siedziała na podłodze razem z Harry’m widać że czują się dobrze w swoim towarzystwie. Nie byłam gorsza. Zabrałam koc obwinęłam się i usiadłam obok Carol.
- Widać było, że dobrze soę dogadujecie z Harry’m jakbyście się znali kilka lat. – szepnęłam
- Serio? Wow. Wiesz od początku roku mi się podoba, ale wiem, że nie mam szans. – odpowiedziała również szepcząc.
-Carol, widzę jak na Ciebie patrzy, on chce przy najmniej tak mi się wydaje, że chciałby z Tobą być. – mówiłam serio poważnie.
-Ok. Chłopakin gdzie łazienka? – spytała.
- Drugie drzwi po lewej. – odpowiedzieli prawie równocześnie.
Gdy Carol była w łazience Niall wymyślił bitwę na poduszki wszyscy chwycili poduszki i się zaczęła WIELKA BITWA PODUSZKOWA!!! Carol gdy wróciła z łazienki chwyciła mój aparat i zaczęła robić zdjęcia. ( co jak co ale zdjęcia kocham robić i bez aparatu nie wychodzę na okazję). Po męczącej bitwie porobiliśmy jeszcze kilka zdjęć i zaczęliśmy oglądać horrory. Wtulona w Liama oglądałam i było nam bardzo wygodnie i przytuleni obejrzeliśmy film.

<Carol>

Co się działo wystarczyło tylko tyle, że wyszłam do toalety. Oglądaliśmy straszny jak cholera horror.
- Jak się boisz to się przytul – powiedział Harry.
- Hmm a mogę skorzystać wcześniej? Najlepiej teraz. – odpowiedziałam
- Kusząca propozycja, czemu nie. – powiedział z uśmiechem na twarzy Harry.
- Dzięk,i bo nie na widzę horrorów.- odpowiedziałam z obleśną miną
- Haha to teraz mam okazję, żebyś się we mnie przytuliła i wiem co oglądać żebyś się przytulała – powiedział rozbawiony.
- Ej to nie jest śmieszne .
-Oj no przepraszam.
Zakończyliśmy dyskusję i usnęłam w tulona w Harry’ego, któremy to nie przeszkadzał. A Carly w Liama.
———————————————————————-

Ten rozdział dedykuje mojej koleżance Carol ( mam nadzieje, że będzie z tego coś więcej). Kolejny rozdział w produkcji :D

Uwielbiam Go <3

aaa-Niall

Rozdział 2

Wstałam na wyczucie o 6:50. Spakowałam się do szkoły ubrałam i umyłam i o 7.15 byłam już na dole i jadłam śniadanie.
- I jak tam było w szkole? – zapytała zaciekawiona babcia.
- Wspaniale okazało się, że kolega z mojego ulubionego zespołu chodzi tu do szkoły i na powitanie rozbił mi telefon.
- Co, ty gadasz?
- Ale, daj mi dokończyć. Okazało się, że do tego chodzę z nim do klasy. A po szkole zabrał mnie na Szejka i jak ci mówiłam, że idę z kolegą to on mnie zabrał do jego domu i poznałam resztę 1D. A dziś po szkole jadę kupić nowy telefon. Babciu która godzina?
- Dochodzi 7.30 to dziś wrócisz później?
- Tak babciu później. Zbieram się, bo idę z Harrym do szkoły. I jak coś to po szkolę wskoczę do niego.
- Dobra Leć
- Paa.
Wyszłam z domu a Harry na mnie już czekał.
- Cześć – powiedział Harry i przytulił mnie.
- No hej!
- A tu proszę drobny prezent od mnie.
Odtworzyłam a tam nowiusieńki telefon taki jak miałam.
- Harry, ale nie trzeba było mam swoich oszczędności trochę i kupiłam bym sobie dziś.
- Nie marudź tylko włącz wejdź w kontakty a późnie w muzykę a na końcu w galerię.
- Okey. – weszłam w kontakty paczam numery Liam, Louisa. Harry’ego , Niall’a i Zyan.
Paczam dalej jak mi kazał w muzyce same piosenki 1D a w grafice zdjęcia chłopaków jak się wczoraj wygłupiali.
- Dziękuję – i pocałowałam go w policzek
- Nie ma, za, co. A więc miałem wczoraj rację wpadałaś w oko Liamowi.
- Serio? Był u Ciebie ?
- No tak. A chłopaki kazali przekazać żebyś im wysłała sms żeby mieli twój numer.
- Się robi. – powiedziałam z zaciszem.
- A więc skoro nie musisz dziś jechać po telefon po szkolę idziesz do nas?
- Jasne, że tak.
- No to super, bo mamy do Ciebie z chłopakami sprawę.
-O ja Cie mam się bać?
- Nie no coś ty.
Weszliśmy do szkoły i poszliśmy po książki do szafek. Jak by tego było mało zamienił się z dziewczyną i ma szafkę obok mnie a obok z drugiej strony nawet nie wiem. Zabraliśmy książki do angielskiego i poszliśmy pod salę. Nagle zrobiło mi się jakoś smutno i ten piękny zaciesz zniknął. Harry to zobaczył i odszedł od tłumu fanek.
- Carl, co się stało?
- yy nic, nic takiego.
-Przecież widzę.
- Jestem drugi dzień w tej szkole a nawet nikt się nie chce ze mną zakolegować.
-Oj nie przejmuj się. – i przytulił mnie i pocałował w włosy.
Zadzwonił dzwonek, więc zwinęliśmy się na lekcje. Pani od angielskiego była bardzo spoko. Na koniec lekcji chciała się dowiedzieć, kto jest nową uczennicą. Podniosłam rękę i pani mnie przywitała. Zadzwonił dzwonek, więc wyszłam z sali i poszłam zostawić książki, bo mieliśmy godzinę wychowawczą. Od pory, kiedy wyszłam z Sali Harry do mnie nie podszedł. Oparłam się o szafkę i stwierdziłam, że ten dzień chyba się nie skończy. Wzięłam oddech i poszłam pod salę. W połowie drogi ktoś mi zasłonił oczy i usłyszałam szept do ucha
- Zgadnij, kto to Cię puszczę.
- Hmm. Podpowiedź?
- Nie ma.
-Harry ?
- Skąd wiedziałaś?
-Hmm jesteś jedyną osobą , którą znam?
- A no tak nie pomyślałam. Okey, do rzeczy, czemu tak szybko wyszłaś z Sali?
- Tak jakoś.
- Taa. Ej mamy jeszcze 2 godziny łącznie z tą.
- Ooo super.
- No mam nadzieję, więc idziemy po szkolę do mnie i będzie …
-Będzie?
- Niespodzianka.
Te dwie godziny minęły niespodziewanie szybko. Więc zostawiliśmy książki w szafce i poszliśmy do Harry’ego. Gdy weszłam do domu usłyszałam jak chłopaki lecą zobaczyć, kto przyszedł.
- Carly ! – zawołali jednocześnie.
- Hej Chłopaki jak tam?
-Dobrzee.
- Możemy porozmawiać?- powiedział Liam.
- Jasne. – powiedziałam lekko zdenerwowana i poszłam za nim na górę do jego pokoju.
- Bo jest taka sprawa że … – tutaj urwał. – że ci się podobam?- powiedziałam zdenerwowana.
- Tak skąd wiedziałaś?- powiedział zaskoczony Liam.- Bo to jest taka sytuacja, że ty mi też się podobasz… – powiedziałam i spuściłam głowę.
- a więc czy mogę Ci zadać jedno pytanie? – powiedział nieśmiało Liam.
-y jasne.- odpowiedziałam. Liam zasiadł obok mnie i powiedział. – Czy zostaniesz moją dziewczyną? – urwał na chwilę – Wiem, że się jeszcze nie znamy ale od kąt Harry Cię przyprowadził do nas od razu mi się spodobałaś
– Nieśmiało, ale wyrzuciłam z siebie – Tak. – zapytał zdziwiony – Tak ?
-Tak Liam Tak.- powiedziałam ze śmiechem w głosie.
Ten nic nie odpowiedział tylko mnie pocałował. Nie schodziliśmy już na duł tylko leżeliśmy przytuleni do siebie i opowiadaliśmy o sobie. I tak minęły 2 godziny.
- Która godzina ?
- Już ci mówię. 19.55
- Co?! Muszę się już zbierać.
- Jeszcze 30 minut. Odprowadzę Cię.
- Hm kusząca propozycja. Nawet bardzo. Dobra, ale tylko 30 minut.
- Okey. Niech będzie. Mogę Cię o coś zapytać ?
- Jasne.
-Serio? Nie masz żadnych przyjaciół nawet w tamtej szkole nie miałaś.
- W tamtej szkole miałam jedną przyjaciółkę, ale i tak zerwała ze mną przyjaźń, bo poznała inną lepszą nic nie robiłam jej za to ona się nad mną znęcała. Robiła mi na złość i wyzywała. Ja miałam dość i poprosiłam mamę żeby mnie przepisała do innej szkoły. Oczywiście nie chciałam jej tego mówić, ale mama musiała znać powód przepisania mnie. A znowu w tej szkole nikt mnie nie zna a ja nie mam odwagi podejść żeby się zakumulować, bo jestem osobą nieśmiałą. Ale cieszę się, chociaż, że poznałam Harry’ego przez przypadek. – mówiąc to pojawiły mi się łzy w oczach.
- Przykre, przepraszam że Cię zapytałem. – przytulił a ja wtedy się rozpłakałam.
- Spoko, miałam się, chociaż komu wygadać.
- Nie płacz już. Będzie dobrze zobaczysz.
- Mam nadzieję. Dobra zbieram się.
- Ekhem jeszcze mamy 5 minut.
- O rany to wiesz ja się pójdę z nimi pożegnać. – wystawiłam język w jego stronę.
- ej no to ja idę z Tobą.
Zeszliśmy na dół i powiedziałam, że się już zawijam do domu.
- Jak to już? Wcale nie posiedziałaś z nami- rzucił Louis
- Przepraszam. Ale już wiem jak wam to wynagrodzę.
- Jak?o.O – spytali wszyscy równocześnie
- Na weekendzie zrobimy u was noc filmową, pasi ?
- Jeszcze pytasz? Jasne, że tak! – powiedział Harry
- No to skińcie jakieś horrory. Ok? Bo wiecie ja nie mam jak szkoła. A wy siedzicie cały dzień w domu to się do czegoś przydacie. – wystawiłam im język. Pożegnałam się z nimi i poszłam do domu a Liam ze mną, bo jak obiecał, że mnie odprowadzi to dotrzymał słowa.
-Ale ładny wieczór. – powiedział Liam.
- Idealny na nocny spacer. – stanęliśmy i Liam spojrzał mi głęboko w oczy. Ja się uśmiechnęłam i pocałowaliśmy się. – Kocham Cię wiesz. – powiedziałam.
-Wiem, bo ja Ciebie też.- odpowiedział i poszliśmy dalej.
-Jutro się widzimy prawda skarbie? – mówił z miną szczeniaczka, na mnie to ogólnie nie działa, więc tylko się zaśmiałam. – Co się tak śmiejesz?
-Tak widzimy się jutro. – odpowiedziałam na wcześniejsze pytanie pocałowaliśmy się i weszłam do domu. Opowiedziałam mamie jak było w szkole, jaki otrzymałam prezent od Loczka i jak spędziłam ten dzień z chłopakami. Pobiegłam na górę. Włączyłam płytę z ulubionymi kawałkami 1D wzięłam ciuchy i poszłam się kąpać. Położyłam się na łóżku, sprawdziłam czy coś zadane o dziwo nic pomyślałam „ Dobrzy ludzie z tych nauczycieli czasem”. Nagle przyszła wiadomość od Liama 
„Kolorowych snów. Widzimy się jutro. Kocham Cię ;*”
Szybko mu odpowiedziałam:
„Dziękuję i na wzajem. Jasne, że tak. Ja Ciebie też”
Położyłam się na łóżku i przykładałam się do snu. Bo w końcu jutro piąteczek i noc filmowa u chłopaków. Sięgnęłam jeszcze po telefon i przypomniałam chłopaka o tym żeby wszystko przygotowali. Dostałam odpowiedzi żeby się nie martwić i że wszystko przygotują tak że całą noc będziemy siedzieć i nie zaśniemy. Położyłam się spać z uśmiechem.

Rozdział 1

Nie uwierzyłam, że mogę wstać o 7.00 dobra zwlekłam się ledwo z łóżka ogarnęłam się i po 15 minutach byłam gotowa. Zeszłam na śniadanie. Przywitałam się z babcią i zaczęłam jeść. Dzień zapowiadał się beznadziejny bo to pierwszy dzień w nowej szkole. Obawy, że nikogo nie poznam i nikt mnie polubi.
- Nie myśl o tym tak dużo będzie dobrze. – usłyszałam gdy szykowałam się do wyjścia.
- Gdy, by to było takie proste. Jak bym chociaż kogoś znała – odpowiedziałam z nadzieją że może ktoś będzie z osiedla.
Włączyłam swój ulubiony kawałek One Direction „ Live While We’re Young” I wyszłam do szkoły. Do szkoły poszłam na piechotę bo wyjątkowo miałam szybkie tempo. Wchodząc do szkoły jakiś chłopak na mnie wpadł i wytrącił mi telefon z rąk po czym się cały ekran po tłuk.
- Uważaj jak chodzisz ! To nowy telefon ! – od razu zaczęłam się denerwować na chłopaka.
- Przepraszam nie chciałem – odpowiedział znajomy mi z skądś chłopak.
Tak to był Harry z 1D. Głupio mi się zrobiłam więc zaczęłam go przepraszać i się tłumaczyć. – Ej sorry Harry nie wiedziałam że tu chodzisz. Do tego to mój pierwszy dzień w szkole i nie najlepszy start.
- Nie tłumacz się tak. Może Ci to wynagrodzę oprowadzając po szkole i zaproszę gdzieś po szkolę na przeprosiny że rozbiłem Ci ten telefon. – proponował Harry. Nie mogłam odmówić chociaż miałaby jakiegoś znajomego.
Pozbierałam telefon , zadzwonił dzwonek więc sprawdziłam w jakiej sali mamy pierwszą lekcję i zaczęłam szukać sali. Okazało się że jestem z Harrym w klasie więc zajęłam obok niego miejsce .
- Chyba chodzimy razem do tej samej klasy. – powiedziałam z zaciszem.- Tak w ogóle to Carly
- Przy najmniej nie będę musiał czekać na Ciebie, gdy Ci coś jeszcze rozbije – zaśmialiśmy się.
Lekcje mijały szybko. Nikogo nie poznałam oprócz Harry ‘ ego przez przypadek. Zgodnie z umową poszliśmy po szkole do Kawiarni i wypiliśmy po Szejku.
- O nie miałam zadzwonić do mamy jak tylko wyjdę ze szkoły ale raczej nie zrobię tego szybko.
- Jeszcze raz przepraszam Cię za to, proszę zadzwoń z mojego, jeśli pamiętasz numer.
- Nie, nie trzeba opowiem jak wróci z pracy.
- Jak tam chcesz.
- Nie wiedziałam że chodzisz do takiej zwykłej szkoły.
- Wiesz tak chciałem spróbować, ale oczywiście rozdaję autografy i tak dalej, ale mówię żeby traktowali mnie jak zwykłego chłopaka a nie jak jakąś wielką gwiazdę.
Nic nie odpowiedziałam tylko się lekko uśmiechnęłam i otrzymałam to samo od Harry ’ego. Dokończyliśmy szejki i Harry zaproponował że mnie odprowadzi do domu , zgodziłam się.
- Ej Przepraszam jeszcze raz za ten telefon, obiecuję odkupie Ci go
- Jeszcze tego by brakowało. Kupię sama po szkole jutro.
- Czuję się z tym winny, bo to w końcu moja wina.
- Nie masz się, z czego tłumaczyć. Mam jeszcze mp4 to na tym mogę słuchać 1D.
- O.o słuchasz nas ? Serio? W takim razie zostawiasz torbę w domu i ja cię gdzieś zabieram. – powiedział lekko zdziwiony, ale za razem podekscytowany – Ale Harry … – nie dał mi dokończyć – Nie ma żadnego ale idziesz ze mną i już. – mówiąc to uśmiechał się tak jak by był dumy z tego co zrobi.
-No dobra niech Ci będzie. – odpowiedziałam z uśmiechem.
Dochodziliśmy do domu, szybko wskoczyłam zostawiłam torbę i powiedziałam babci, że idę z kolegą, którego dziś poznałam i wyleciałam z domu. Minęliśmy sześć domów i stanęliśmy przed domem .
- Po co stanęliśmy ?
- Jak to po co ? Zapraszam Cię do domu One Direction. Poznasz resztę zespołu.
- Czyli to była ta cała tajemnica ?
- Tak. To jak wchodzisz ?
- Pewnie nie stracę takiej okazji.
Weszliśmy do domu. Pierwsza myśl jaka mi się nasunęła to była taka „ Ja pierdole ale zajebisty dom”.
Cały zespół się zleciał i mnie powitał.
- Chłopaki to jest Carly, poznałem ją dziś w szkolę przez to, że rozbiłem jej telefon.
Chłopaki zaczęli się śmiać z Harry ‘ ego ale po chwili się przedstawili.
- Louis
-Liam
- Niall
-Zayn
Uśmiechnęłam się, i nie wiedziałam co powiedzieć bo to było dziwne.
- A więc nasz przyjaciel rozbił ci telefon ? – zapytał Louis
- Tak niestety. Ale jutro po szkole jadę kupić nowy.
- A jak tam twoi przyjaciele ? – rzucił Liam
- Nie mam przyjaciół, bo jestem nowa. Nawet ciężko mi czasem, bo chcąc coś komuś powiedzieć mnie ma, się komu wygadać.
- Uuuu to przykre. – powiedział Liam
- Ale teraz masz naaaas !! – wykrzyczał radośnie Niall
- O to się cieszę. Niezły początek. – uśmiechnęłam się
- Dobra choć pokaże Ci nasz dom . – powiedział Harry. I oprowadzał mnie. – Oni by Cie tak męczyli i męczyli .
- Oj tam, macie genialny dom zmieniając temat – powiedziałam i wystawiłam język.
- Dziękujemy! Dobra teraz tak szczerze, który ci się podoba z chłopaków.
- Nie obraź się, ale Liam.
- Ehh spoko. Jest wolny i sądząc po minie wpadłaś mu w oko.
- Nie wiem wy się znacie długo, więc wiesz to.
- Wiem, więc ci mówię.
Weszliśmy do pokoju Harry ‘ ego i kontynuowaliśmy naszą rozmowę.
- Więc chcesz to mogę go podpytać go o to i owo bo wiesz jestem takim przyjacielem dla nich od serca, i jak ktoś któremuś wpadnie ktoś w oko od razu mówią.
- Dobra. Idę na ten układ. Możesz mi powiedzieć, która godzina proszę, bo nie mam jak sprawdzić. – posłałam mu zaciesz.
- Jasne już mówię 19.43
- Dobra zbieram się już domu.
- Ok, to podaj mi twój numer to zadzwonię i pójdziemy razem. Ale nie zapomniałem nie masz jak to o której ma na Ciebie czekać ?
- yyy bądź przed 7.30
- Okey stawie się z drobnym prezentem.
- Ooo jak miło mi będzie. Dobra lecę . Paa
Zleciałam na duł i pożegnałam się z chłopakami a następnie udałam się do domu. W drodze do domu zastanawiałam się jak powiedzieć mamie, że rozbiłam nie dawno kupiony telefon. Ehh zostaje mi powiedzieć prawdę, chociaż nie wiem czy uwierzy. Weszłam do domu i poszłam do kuchni. Mama czekała na mnie zdenerwowana.
- Gdzie byłaś? Dlaczego nie odbierałaś telefonu jak do Ciebie dzwoniłam?
- Przepraszam, ale mój telefon rozbił Harry jak wchodziłam do szkoły. Harry to jest chłopak z One Direction, a teraz byłam u niego i poznawałam resztę zespołu.
- Boże dziecko tak się o ciebie martwiłam. Dobrze a co zrobimy z telefonem?
- No Harry powiedział, że mi odkupi telefon, ale odmówiłam. Mam trochę oszczędności to pojadę jutro po szkolę i kupie.
- Dobrze. Leć na górę i odpocznij.
Jak mama kazałam tak zrobiłam dałam jej całusa i poleciałam na górę do pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na Facebooka. Ku mojemu zdziwieniu miałam 5 zaproszeń do grona znajomych. Zobaczyłam i byłam w szoku. Całe 1D mnie zaprosiło. Oczywiście zaakceptowałam i wyłączyłam laptopa. Włączyłam płytę na której miałam ulubione kawałki 1D. Wykąpałam się i położyłam spać bo jutro zapowiadał się cieeekawy dzień :D

Hejo

Hej jestem Ola. Lubie słuchać muzyki a zwłaszcza jednego zespołu 1D i o tym zespole będzie ten blog. A tak więcej co mogę powiedzieć o czym będzie to będą to opowiadania, które wymyśliłam sama o nich. Życzcie mi powodzenia. Ja wam życzę miłego czytania.